poniedziałek, 14 grudnia 2015

Osłabiony Partyzant przegrywa w zaległym meczu

Augustyn - Partyzant 10:5 (3:2)
Bramki: Kuryło 2x, Sosnowski 2x, Jastrzębski 2x, Włodarczyk 2x, Sarliński, Samołyk. - Artek 3x, Bartek, Krzysiek.




"No to mamy kryzys w drużynie. Dziś ewidentnie wyszły wszystkie problemy w naszej ekipie - od braku składu poprzez brak koncepcji gry i nieporozumienia poza meczowe. Graliśmy w sześciu bo więcej nas nie było - do przerwy było 2:3 mimo iż próbowaliśmy pokryć każdego z graczy rywala ; po przerwie brakło kondycji (brak zmienników) i Augustyn dobił do "dyszki". Na wiosnę albo zreperujemy skład albo "adios" bo innej opcji nie ma. Kolegom z Augustyna dziękujemy za mecz w miłej atmosferze fair-play i życzymy powodzenia. Cześć!"

Artek (Partyzant)

"My też mieliśmy przed meczem lekkie problemy ze składem, ale na szczęście udało się zebrać ósemkę, po raz pierwszy w tym sezonie zagrali: Filip, Kuba i Bartek, którym w końcu spasowała godzina i którzy mają nadzieję na odbudowanie formy. Reszta - tak jak w opisie Artka, na początku bardzo długo trzeba było czekać na pierwszą bramkę, bo obie ekipy grały asekuracyjnie, później jednak braki w partyzanckiej ekipie musiały skutkować coraz mniejszymi siłami i w ostateczności naszym zwycięstwem. My jesteśmy zadowoleni, że te parę osób wróciło i chłopaki nawet strzelili po dwa gole, także oby było lepiej na wiosnę. Powodzenia Partyzanci dalej!"

al_Kalim (Augustyn)

poniedziałek, 7 grudnia 2015

9 kolejka: Nihil novi

Ostatnia kolejka 1 Ligi Podgórskiej przebiegła tak jak większość poprzednich: udało się rozegrać jedno spotkanie, w którym Spartacz pewnie pokonał Partyzanta i zanotował kolejne zwycięstwo, co jest też już pewną stałą rozgrywek.


Spartacz - Partyzant 8:3 (5:1)
Bramki: ??? -  Adrian, Alek, Dawid

"Godzina 14.00, piękne, słoneczne popołudnie. Przychodzimy w dobrych nastojach, wciąż pamiętając pewną wygraną nad RKS-em tydzień temu. Mecz się zaczyna, ruszamy do przodu a tu bang - strata, kontra i jest 0:1. Pierwszy strzał przyjmujemy na gębę bez żadnego poczucia bólu.
Gramy dalej swoje a tu bang, bang i jest 0:2. No cóż, jak się biegnie w 5-ciu do przodu i potem nie wraca to tak się kończy akcja, szczególnie że rywal jest dziś bardzo dobrze dysponowany.
Wkrótce udaje się nam zdobyć kontaktowego gola (szpicor Adriana) ale żadnej innej lekcji z przebiegu gry nie wynosimy. Co następuje dalej? bang, bang, bang ... i jest 1:5 po 20-tu minutach meczu! Takie ciosy muszą zaboleć i jest już pewne że tego spotkania nie wygramy, szczególnie że Spartacz gra mądrze, skutecznie i mocnym pressingiem. U nas zaś dominuje swawola w kryciu, straty i mało sytuacji strzeleckich. W przerwie meczu mówimy sobie ostre słowa i druga połowa wygląda lepiej ; co a tego skoro nie mamy sytuacji bramkowych. Lepiej bronimy i staramy się celnie rozgrywać ale gracze Spartacza kryją nas blisko i trudno się nam przedostać pod ich bramkę. Druga połowa mimo to jest bardziej wyrównana choć Spartacz strzela kolejne trzy bramki a my tylko dwie (Alek z kąta w polu karnym i Dawid z główki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego). Mecz się kończy, przegrywamy sromotnie, głównie po błędach w ustawieniu i zbytniej pewności siebie. Trzeba też przyznać, że Spartacz zagrał dziś świetny mecz i wg nas są oni głównym faworytem do złota w tym sezonie. Nam zostaje wylizać rany i zmienić taktykę na kolejne mecze, gdyż inaczej do końca sezonu będziemy tylko dostarczycielami punktów."

Z serwisu internetowego Partyzanta.


Następujące mecze zostały przełożone:

Augustyn - RKS

Ziom - ZZK

wtorek, 1 grudnia 2015

8 kolejka I Ligi: Mało meczy i pojedynek beniaminków.

PARTYZANT - RKS 7:3
Bramki:  Artek x5, Lewis, Adrian


"Po miesięcznej przerwie od grania ligowego w końcu udało się nam zagrać mecz i to w jakim stylu! Tak grającej drużyny fani Partyzanta dawno nie widzieli - konsekwentni w obronie, szybcy i skuteczni w ataku ; każdy z zawodników dziś zagrał na "piątkę" co ewidentnie przełożyło się na wynik meczu. Rozpoczęliśmy spokojnie ale z pressingiem - zaraz pojawiły się sytuacje podbramkowe. Wynik otworzył Artek po dograniu Dawida, który odważnie wszedł w pole karne między obrońców i dograł do niepilnowanego snajpera partyzantów. Po chwili było 2:0, ponownie Artek po świetnym dograniu w "uliczkę" od Adriana ; płaski strzał z półobrotu tuż przy słupku zaskoczył bramkarza RKS-u. Sytuacje mnożyły się dalej - kilka razy groźnie z rogu wrzucał Bartek a Dawid minimalnie spudłował. Gry rywal atakował to szybko podwajaliśmy krycie - cała linia defensywna plus Bartek dzielnie wybijali rywali z rytmu by potem dograć piłkę do Adriana lub Artka, którzy czyhali na szybką kontrę. W pierwszej połowie rywal oddał dwa groźne strzały i przeprowadził jedną składną akcję , gdzie rozklepał naszą obronę i wcisnął piłkę do siatki. Na szczęście nie straciliśmy morale - Lewis po solowym rajdzie lewą stroną i mocnym strzale z ostrego kąta podwyższył wynik na 3:1 ;  piłką przeleciała pod pachą bramkarza zaskakując nie tylko rywala ale i ..samego strzelca. Tuż przed przerwą szybka kontra Adriana lewą stroną i dogranie do wbiegającego Daniela i Artka dała nam czwartą bramkę - piłka minęła bramkarza rywali oraz wbiegającego Daniela i trafiła wprost pod nogi Artka, który z łatwością wpakował ją do bramki, kompletując meczowego hat-tricka. Mieliśmy jeszcze sytuacje - np. świetne dwójkowe rozegranie piłki miedzy Adrianem i Artkiem - ten ostatni minimalnie uderzył za silno i piłka przeleciała nad poprzeczką. Przed przerwą wynik podwyższył . Do przerwy schodziliśmy z prowadzeniem 4:1 i byliśmy pewni dziś swej mocy. Po zmianie stron rywal przycisnął ale mądrze rozgrywaliśmy pikę - tu świetnie spisywała się Bogusława, która to świeżo zasiliła szeregi Partyzanta a już tak dobrze zaprezentowała się w dzisiejszym meczu. Jej rozgrywanie wprowadzało dużo spokoju i mogliśmy się dłużej utrzymać przy piłce. Mimo że RKS strzelił wkrótce drugą bramkę (nieupilnowany gracz rywala ładnie uderzył z główki pod poprzeczkę) to kontrolowaliśmy mecz i nawet na chwilę nie straciliśmy zapału do gry. Solowy rajd Adriana skrzydłem dał nam piątą bramkę (ładny techniczny lob nad bramkarzem) i spokój do końca meczu. Ostatnie 10 minut to nasze nieustanne kontry - Artek dwa razy trafia w słupek ale w końcu też dwa razy do siatki ; Daniel, Adrian i Bartek mają swoje okazje ale wynik zatrzymuje się na 7:3 dla nas i wkrótce mecz się kończy. Był to zdecydowanie nasz najlepszy mecz tej jesieni i liczymy że w kolejnych również zaprezentujemy się wzorowo."

Z serwisu internetowego Partyzanta


Pozostałe spotkania:

KLIMACIARZE - SZARAŃCZA 6:0 (wo)

KS AUGUSTYN - ZIOM (przełożony)



Nadrabiamy!

I Liga, VII kolejka:

SZARAŃCZA -ZIOM 8:13
Bramki: Paweł N x2, Szymon x2, Kamil x2, Luki, Zawisza - ???


II Liga, I kolejka:

ANARCHOKOMUNA - UNICORN 6:2 (3:1)
Bramki:  Ilya x 3; Zmicier x 2; Chorwat - ???


II Liga, III kolejka:

DZIADKI - PROMIL 2:16
Bramki: ??? - 5x Savio, 3x Alex, 2x Mario, 2x Bagi, Uzi, Hardy, Wesoły, Yaro


poniedziałek, 23 listopada 2015

7 kolejka: Pierwsza porażka Banderoli

Płaszów - Banderola 5:1
Bramki:  Maro, Marcin P. Krystian x2, Bojan - ???


"Całe spotkanie przebiegało raczej spokojnie. Wszelkie spory załatwiane szybko i bezboleśnie. Z mojej perspektywy Płaszów rozegrał solidne zawody ograniczając strzały przeciwnika do minimum. Niestety w pierwszej połowie w ataku Płaszowiakom brakowało skuteczności i odnotowaliśmy tylko jedną bramkę w wykonaniu Marka. Banderola w pierwszej połowie oddała kilka strzałów, a bramka padła po złej interwencji bramkarza niebieskich. Stosunkowo łatwy strzał w środek bramki z rzutu wolnego, bramkarz wypluł piłkę przed pole karne, a taka okazja była dla gracza Banderoli formalnością do wykończenia. Po remisie w pierwszej połowie. Płaszów zaatakował skuteczniej i tym sposobem Marcin P. strzelił w zamieszaniu pierwszą bramkę lewą nogą w życiu, Krystian wykorzystał długie podanie od bramkarza i z pierwszej piłki wbił piłkę od słupka rywala. Czwartą bramkę po wyrzucie bramkarza, pięknym dryblingu i szczęśliwej przebitce strzelił Bojan, a piątą bramkę załatwił Krystian po świetnym podaniu Młodego. Podsumowując rozegraliśmy dobre zawody, a osobiście nie pamiętam kiedy grając w polu odnotowałem dwie asysty co w roli bramkarza się udało."

Qhr (Płaszów)

Spadkowicze gromią

Dziadki - Unicorn 1:7
Bramki: ???

Promil - Anarchokomuna 16:3
Bramki: 6x Robert, 5x Savio, 3x Yaro, Maju, Bagi - Zmicier, Sasza, Ilya.


"No cóż, tak już jest z Anarcho: raz na wozie, raz pod wozem. Z Promilem nie graliśmy parę dobrych lat. Po meczu z Płaszowem nastrój był odpowiedni. Niestety nieodpowiedzialność niektórych naszych zawodników sprawiła, iż na meczu pojawiło się nas tylko 6 osób. Taka sytuacja spowodowała, że dla nas był to niezwykle ciężki mecz, chociaż uważamy, że w pierwszej połowie stawiliśmy godny opór. Promil miał zdecydowanie lepszego bramkarza. Ważne jest jednak to, iż przez cały mecz nie dość, że rywale grali w przewadze 1 zawodnika, to mieli kilka osób na ławce rezerwowych. Widocznie obawiali się, że 6 osób z Anarcho może pokonać 10-11 osób z Promila, który przecież ma aspiracje do 1 ligi. Rozumiemy, że nie jest obowiązkiem w PE grać fair play, czyli zrobić równe składy. Trudno. My jednak pozostajemy przy naszych zasadach (jak na przykład w meczu z OKS) i czekamy na wiosenny rewanż."

Nefer (Anarchokomuna)


OKS - Chaos (przełożony)

Chaos nie zebrał składu w ten weekend, wg relacji kapitana OKS obie ekipy mają spotkać się za tydzień. 

Pewne zwycięstwo ZZK

I liga:

ZZK - Augustyn 6-1(2-0)
Bramki: Anatol France x2, Marcin G x2, Slava, Kajman - Sosnowski.

"Tym razem obyło się bez nerwówki - zmobilizowana i zmotywowana drużyna Czerwonych pokonała wysoko Świętych z Augustyna. Zaprezentowaliśmy się w licznym składzie, mimo braku Łobo, z czterema rezerwowymi; po dłuższej przerwie do składu wrócił Vashut, po dłuższej.. nocy było co najmniej czterech naszych graczy (Mati na odprawie: - Woźniczka, ty się nie wygłupiaj i na ławę!). Zaczynamy w składzie Igor-Jasiu-Mati-Anatol na lewej-Trollu na prawej-Sława środek-Marcin G (zwany Maćkiem przez niektórych) na szpicy. Nie trzeba było długo czekać na pierwszy cios. Po indywidualnej akcji zdobywa dla nas bramkę AnaToli- młody gracz ZZK zaprezentował (tres bien Anatol!) w tej akcji wszystko swoje atuty- szybkość, ciąg na bramkę, strzał. Pierd.. z dużego palca i mieliśmy prowadzenie!
Bez dwóch zdań trzymamy kontrolę nad meczem, (ktoś z boku krzyknął: Podgórska Barca!), drugi gol pada ok 15min I zdobywa go nasza białoruska blyskawica. W swoim stylu Slava przyjmuje piłkę z gościem na plecach, odwraca się I ładuje mocno na bramę. Okrzyk radości, jest dwójka! . Po chwili na lewej dostaję piłkę i idzie podanie a la Pirlo, Slava był blisko trzeciego. Mimo dużej przewagi nie jesteśmy w stanie poprawić wyniku do przerwy ale jest raczej spokojnie, przeciwnicy mogą co najwyżej postrzelać z dystansu. Wszystkie ich strzały pewnie broni Ihor. Na początku drugiej połowy w pobliskim sklepie znika Kajman (?!). Kiedy wraca po chwili, jest już 2-1.   Augustyn, wzmocniony w przerwie dwójką graczy łapie z name kontakt. złe przesunięcie w kryciu I gość zostaje praktycznie sam na piątce. Jest troche nerwowo bo obydwie drużyny wyprowadzają akcje cios za cios. słychać w powietrzu "k..y', Mati walczy za dwóch albo nawet za trzech. Chłopaki trzeźwieją.  Ręka w polu karnym Augustyna. Negocjacje, narady.. kończy się rzutem wolnym posrednim dla naszych rywali... Za chwilę jednak odskakujemy na 3-1- ktoś z boku mocno dośrodkowuje (Anatol?) i piłka nabija szybującego Kajmana lądując w bramce razem z nim. Gooool. Ta bramka zachwiała ostatecznie doktryną Augustynów. Próbując desperacko odwrócić losy meczu odslonili się zupełnie i w ostatnich 5 minutach zostali skarceni jeszcze trzykrotnie: bramki zdobywali niechwytny Tais (Anatol), i dwie Marcin G w sytuacji sam na sam. Czekamy już na Ziomów, dobre wieści nadeszły z innych boisk gdzie Spartacz pokonał Klimaciarzy."

Z serwisu internetowego ZZK

Niespodzianka w najciekawszym meczu.

I liga:

Spartacz - Klimaciarze 4:2
Bramki: Marek, Mario x2, Kuba - ???



"Zaczęliśmy od 2:0, potem Klimaciarze do szatni strzelili kontaktowego. W drugiej połowie zdecydowana inicjatywa rywali, ale zamiast wyrównania odskoczenie Spartacza na 3:1, potem po ładnym strzale Kuby na 4:1. Rywale cisnęli do końca, zmniejszając różnicę bramkową o jeden. Dziękujemy Klimaciarzom za czyściutki mecz we wzorowej atmosferze. Zero gadania, sama gra. Powodzenia Panowie."

Filip (Spartacz)

poniedziałek, 16 listopada 2015

Promil z wysoką formą

Unicorn - Promil 1:17
Bramki: ??? - 7x Savio, 4x Maju, 3x Uzi, 2x Bagi, Młody


"Mecz czysty, może po 1 delikatnym faulu z każdej strony. Uni niestety zmaga się ze sporymi problemami kadrowymi, ale mamy nadzieję, że się odbudują i jeszcze pokażą swoją klasę. My jesteśmy w gazie, choć wciąż jeszcze nie wychodzi nam wszystko to, co chciałem byśmy poprawili w 2. lidze."

Bagi (Promil)

To już nie jest zaskoczenie

Anarchokomuna - Płaszów 4:3
Bramki: Zmicier x2, Sasza x2 - ???


"Anarcho zjawiła się nieliczna, ale w dość optymalnym zestawieniu. Rywale szybko pokazali jednak, że dobrze grają głową i mogli się cieszyć z dwóch bramek. Jeszcze przed przerwą udaje się nam zdobyć kontakt dzięki Zmicierowi. W drugiej połowie Płaszów nie wykorzystuje karnego za zagranie ręką, a nam udaje się wyjść na 4:2. W końcówce tracimy bramkę, ale udaje się dowieźć korzystny wynik."

Jasiex (Anarchokomuna)


Walkower, przełożenie, walkower.



I znów nie udało się kilku ekipom zebrać wymaganego składu.



Banderola - OKS (przełożony)

Ziom - Spartacz 0:6 (wo)

ZZK - Szarańcza 6:0 (wo)


Piąta kolejka kończy się na Urzędniczej

W środku tygodnia jako ostatni mecz w piątej kolejce rozegrali Ziomy oraz RKS. Beniaminek okazał się lepszy od pierwszoligowego wyjadacza, któremu coraz trudniej będzie szukać punktów,

RKS - Ziom 7:5
Bramki: Stabach, Lepiarz, 2x Badowski, 3x Zborowski. - ???



poniedziałek, 9 listopada 2015

Unicorn w końcu wygrał

Chaos ostatnio strzela trzy bramki w meczu, ale nie przełożyło się to na jakiekolwiek zdobycze punktowe. W swoim pierwszym spotkaniu zostali rozgromieni przez Promili i był to chyba wypadek przy pracy, bo w swoich ostatnich grach piłkarze w pomarańczowych koszulkach potrafili naciskać faworytów. Czy przełoży się to na dalszą część sezonu? Możliwe, ale na razie fakt jest taki, że nie dają rady Unicornowi, który notuje pierwsze zwycięstwo w rundzie.



Unicorn - Chaos 5:3
Bramki: Ziemek 2x, Daniel 2x, Przemek - ???


Kontuzja, pierwsze punkty Augustyna, ZZK w wysokiej formie

Augustyn - Szarańcza 3:1 (2:0)
Bramki: Jastrzębski 2x, Samołyk - Szymon


"Graliśmy po sześciu z powodu braków kadrowych, mecz zakończył sie w ok. 50 minucie z powodu kontuzji ręki bramkarza Szarej. Oby wszystko było ok, pozdrowienia od ekipy i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i na boiska Podgorskiej."

al_Kalim (Augustyn)

"Dziękuję za mecz chłopaki - zasłużone zwycięstwo Augustyna - powodzenia"

Szymon (Szarańcza)


ZZK - Spartacz 3:2 
Bramki: Marcin G.x2, Anatol France x1.

Znów posucha w grach

I tym razem paru drużynom nie udało się zgrać terminów i następujące mecze zostały przełożone:





Partyzant - Klimaciarze


Walka o powrót do elity

W bezpośrednim meczu, parę kolejek wcześniej, lepsza okazała się Banderola, ale obie byłe pierwszoligowe ekipy nie odpuszczają i robią wszystko żeby powrócić na wyższy szczebel rozgrywek,

Promil - Płaszów 4:1
Bramki: 2x Savio, Alex, Mario - ???

"Z chłopakami z Płaszowa zawsze ciężko się grało. Twardzi, mocno stojący na nogach, w walce 1 na 1 ciężcy, nawet dla takiego naszego asa jak Savio. Dziś dodatkowo byli jeszcze trzeźwi. Od samego początku to Płaszów trzymał grę, rozgrywał z okolicy połowy. My dobrze ustawieni, nie pozwalaliśmy za często wejść pod naszą bramkę i wymuszaliśmy wrzutki oraz strzały z dystansu. I czekaliśmy na okazję do kontry, które ostatnio wychodzą nam wyjątkowo dobrze. W pierwszej połowie zmarnowaliśmy kilka wyśmienitych sytuacji, ale 3 udało się wykorzystać, jednocześnie mocno stojąc z tyłu. Do przerwy 3-0. W drugiej odsłonie Płaszów musiał rzucić się bardziej do przodu, mocniej nas nacisnął. To, że nie straciliśmy wtedy szybkiej bramki to w sporej mierze zasługa fantastycznie dziś dysponowanego Tura na bramce. Na 3-1 w końcu wpadło z rożnego, a jakże, dla nas już to chyba zwyczaj tak tracić. Ostatni kwadrans to dość nieudolne oblężenie przez Płaszów i nasze nielepsze kontry. Powinniśmy tu strzelać, ale nie wchodziło. Na 4-1 udało się podwyższyć pod koniec Mariowi, naszemu nowemu nabytkowi, którego możecie pamiętać z daaawnyyych Majowców. Generalnie mecz bardzo dobry w moim odczuciu. Płaszów pokazał, że trzeba się z nimi liczyć i szczerze będę trzymał kciuki za to, by trochę namieszali w drugiej lidze. My mimo ciągłej defensywy zagraliśmy bardzo mądrze i gdyby nie krótkie spiny między zawodnikami (naszymi) to można by rzec, że wręcz spokojnie. "

Bagi (Promil)


Banderola - Dziadki 12:5
Bramki: 3x Łukasz Śniaz, 2x Jan Borowski, 2x Kuba Świątek, 2x Daniel Bieszczad, 2x Łukasz Wójtowicz, Dawid Woźniak - ???

"Mecz zaczęliśmy z prawie godzinnym opóźnieniem, po długich negocjacjach z graczami Play Areny. Z niewiadomych przyczyn PE grała w ten weekend na "lewym" boisku (podobno dedykowanym dla Play Areny), a nasi koledzy z równoległej ligi nie zadbali o przetrzymywanie drugiej strony, co spowodowało zajęciem jej przez obce ekipy. Jeśli chodzi o samą piłkę, to mecz przypadł na bardzo ładną pogodę przez co zebraliśmy się szerokim składem. Dziadki podjęły walkę, aczkolwiek nasza przewaga była bardzo znacząca. Powodzenia dla Dziadków w przyszłości!"

Boro (Banderola)


Anarcho nie utrzymało formy

OKS - Anarchokomuna 12:1
Bramki: Filipek x4, Kacper x3, Komor x3, MarVin, Przemo - Paweł.


"Obie ekipy przyszły w składach bez zmian. Do meczu podeszliśmy z myślą, że w zeszłym sezonie mecz z Anarcho odebrał nam awans [porażka 5:3]. Uznaliśmy, że tym razem musimy wygrać. Gra nam się układała, piłka sprawnie chodziła. Pierwsza połówka to koncert braci Łabudzkich, którzy łącznie strzelili 6 bramek. Do przerwy 6-1. Po wznowieniu szybka bramka Filipka i... fatum meczów z Anarcho. 3 raz w meczu z Anarcho, bez żadnego udziału przeciwnika noga odmawia Filipkowi posłuszeństwa. Skręcone kolano, my nie mamy zmiennika. Mówimy Anarcho, że jest 7-1 i żeby grali 7 na 6. Rywal jednak zdejmuje jednego gracza i gra z nami 6 na 6. Mimo namów, Anarcho nie chce wprowadzić dodatkowego gracza do gry. Wielkie dzięki za Fair Play. Zatem graliśmy 6 na 6. Zmieniliśmy taktykę z zamiarem obrony wyniku. Jednak kontry wychodziły nam więcej niż dobrze. Dość powiedzieć, że wszystkie bramki do tego moment ustrzelili... obrońcy, którzy podłączali się do akcji. Hat-tricka zanotował Komor, nasz destruktor w obronie. O ile się nie mylę, jest to jego trzeci hat-trick w lidze podgórskiej [wcześniej z Chaosem i też z Anarcho]. Wynik meczu 12-1. Cały mecz przeprowadzony w super atmosferze. Do tego ściągnięcie zawodnika - jeszcze raz dzięki i powodzenia w kolejnych meczach!"

Jonaff (OKS)

"Piękna pogoda, czysta gra, ale braki w składzie przesądziły o wyniku"

Nefer (Anarchokomuna)

czwartek, 29 października 2015

Ziom zwycięski na Urzędniczej

Ziom - Partyzant 10:5
Bramki: ??? -  Adrian 2x, Dawid 2x, Sławek.


"Bardzo dobry mecz w wykonaniu Ziomów - świetnie rozgrywali piłkę w środku pola a w ataku podaniami krzyżowymi i zmiennością pozycji ofensywnych graczy mieszali niemiłosiernie. Mimo iż z początku meczu mieliśmy dwie wyborne sytuacje to brakło skuteczności a potem rywale zaczęli strzelać. Mimo pościgu bramkowego, nie byliśmy w stanie zagrozić dziś Ziomom. Gratulujemy wygranej i do zobaczenia w rewanżu. Cześć!"

Artek (Partyzant)


Promile górą w meczu na szczycie

Promil - OKS 13:5
Bramki: 6x Savio, 4x Bagi, 2x Maju, samobój - Tomson x2, Kacper, Daniel Aulak, Filipek


"Dawno tak dobrze nie weszliśmy w mecz. 8-0 praktycznie z marszu, wpadało wszystko, poza strzałami Alexa ;) Gdyby nie rozluźnienie przy wysokim prowadzeniu, to kto wie czy nie udałoby się zagrać na 0 z tyłu. Ale to już nasz odwieczny mankament, że jak prowadzimy to dajemy sobie nastrzelać. Do przerwy 9-1, w drugiej połowie wyrównanie, praktycznie akcja za akcję, skończyło się 13-5. Warto podkreślić, że przez 8 lat jak gramy w Podgórskiej, to niewiele było drużyn tak kulturalnie zachowujących się na boisku jak OKS. Chylę czoła. Chciałbym by niektórzy nasi zawodnicy umieli się tak zachowywać ;) Powodzenia!"

Bagi (Promil)

"Na wyniku meczu zaważyła na pewno 1 połówka, gdzie Promil pokazał, że jest lepszą drużyną. 1-9 i pozamiatane. Dostaliśmy 0-3 w pierwszych akcjach i nie potrafiliśmy się pozbierać. Rozklepywał nas Promil jak chciał. A nasze akcje były niestety nieskuteczne. Nie zdarza nam się tracić aż 9 bramek na mecz. A tu 9 i to w jednej połowie. Dopiero w 2 połowie udało nam się nawiązać walkę. Staraliśmy się zmazać plamę z pierwszej połówki i udawało nam się to całkiem nieźle. Niestety u rywali Savio dobitnie pokazał nam, że to Promil rządzi na boisku. Cóż powiedzieć. Zapić, zapomnieć. Powodzenia w następnych kolejkach i liczymy, że rewanż będzie przeprowadzony w takiej miłej atmosferze jak dzisiejszy mecz."

Jonaff (OKS)

Dziadki dalej bez pierwszych punktów

Anarchokomuna - Dziadki 8:2 (1:2)
Bramki: Renis 2x, Ilya 3x, Andrzej, Sasza 2x - ???


Mało gry w IV kolejce


Z różnych przyczyn nie zostało rozegranych kilka meczy ostatniej kolejki. Przełożone zostały:

ZZK - RKS

Klimaciarze - Olimp





Jedno z drugoligowych spotkań zakończyło się walkowerem...

Płaszów - Unicorn 6:0 (wo)

"Po ustaleniu walkowera z winy Uni (przyszło tylko 4 chłopaków) zagraliśmy sparing mieszany. Przykro nam że nie udało się nam rozegrać tego meczu i czekamy na rundę rewanżową."

Wajcha (Płaszów)




... drugie natomiast trwało tylko 30 minut.

Banderola - Chaos 5:3
Bramki: 2x Jarek Jezierski, Łukasz Sniaz, Łukasz Wójtowicz, Kuba Świątek - ???

"Mecz z powodu zapadającej ciemności trwał tylko 30 minut. Zaplanowaliśmy z Chaosem dokończenie meczu na Orliku, który mają zarezerwowany dzisiaj o 17:30, ale chłopakom nie udało się zebrać, więc rozegraliśmy sparing. Wynik zostaje więc taki jak po 30 minutach"

Boro (Banderola)

Spartacz znów wbija ósemkę, czarna seria Augustyna

Augustyn - Spartacz 2:8 (0:2)
Bramki: Górka 2x - ???


"Kryzys trwa, jest coraz gorzej. Dzisiaj na pewno zabrakło zmian, ale też i chęci, zapału i pomysłu na grę. Parę piłek olaliśmy, bo samo się zrobi, a z przodu rywal nie dawał nam zbyt wiele do zrobienia poza kilkoma indywidualnymi szarżami. Od razu po zmianie połów strzelamy bramkę z wolnego i wydawało się, że będzie tylko lepiej. Nie było. W końcówce, po jednej z kontuzji, graliśmy w sześciu i to był też jeden z lepszych okresów, przynajmniej nie straciliśmy bramki. Zawsze mówię, że gorzej być nie może, a później okazuje się, że jednak może, więc nic nie mówię. Spartacz - bardzo porządnie poukładany zespół, graliśmy do tej pory z Olimpem i Klimaciarzami, ale ewidentnie najtrudniej było dziś. Powodzenia dalej!"

al_Kalim (Augustyn)

poniedziałek, 19 października 2015

Anarcho i Banderola zgodnie wygrywają


Banderola - Unicorn 7:3 
Bramki: 3x Paweł Pracownik, 2x Jarek Jezierski, 2x Łukasz Śniaź - 2x Rom, Adaś.

Chaos - Anarchokomuna 3:6
Bramki: ??? - 2x Chorwat, 2x Renis, Ilya, Sasza.



Zwycięzcy obu powyższych meczy grali między sobą w drugiej kolejce, wtedy minimalnie lepsza okazała się Banderola, a teraz ich spotkania zakończyły się prawie tymi samymi wynikami. W jednym z poprzednich postów można podglądnąć zaległą galerię z tej ich wspólnej gry.

Zmienne nastroje beniaminków

W trzeciej kolejce, wśród nowych pierwszoligowych drużyn, mieliśmy piękne zwycięstwo Spartacza, porażkę po ciężkim boju Partyzanta oraz pauzę RKS-u.

Partyzant - ZZK 2:4 (2:0)
Bramki: Artek, Adrian - Trollu, Jaszcz, Slava, Łobo


"Piękne niedzielne popołudnie i mecz z dobrze znanym rywalem. Z powodu wspólnych barw z drużyną przeciwnika, przyszło nam wystąpić w bluzach.  Zjawiliśmy się w mocnym składzie z debiutującym Szymonem Tais'em vel Yohan Cabaye. Niektórzy przybieżeli jednak nie w pełni sił po sobotnim wieczorku sommelierskim. Na nich jednak czekała ławka.  
Przez około 10 minut na boisku niewiele się działo, twarda gra Partyzanta i ciśnięcie środkiem. Chwilę później - pierwszy gag - nikt nie pobiegł za Benny'm Hill'em, który - co wiedzieliśmy - będzie największym zagrożeniem ze strony przeciwnika, a ten w mając przed osamotnionego Ihora strzela pierwszą bramkę. Niewiele zmieniło to w obrazie gry, powolne walenie głową w mur i niezdolność stworzenia czystej sytuacji bramkowej. Rywal natomiast wyprowadził szybką kontrę lewą stroną zakończoną mierzonym strzałem w przeciwległy róg. 0-2. Efekt: roszady w naszym zespole i głośno wyrażane przez naszego kapitana powątpiewanie w przygotowanie fizyczne drużyny.
W przerwie jednak - co rzadkie - kluczowa decyzja. Przesunięcie Szymona ze szpicy na lewą pomoc, a Slavy do ataku. Szeroko ustawiony Szymon zaczął absorbować obrońców Partyzanta, odciążając środkowy sektor boiska, dotąd maksymalnie zagęszczony przez przeciwnika. Efekt byłby natychmiastowy, gdyby nie rewelacyjna dyspozycja partyzanckiego bramkarza, broniącego idealnie mierzone uderzenia Slavy (znów ta lewa noga), Łoba i Matiego2. Około 15 minuty nadeszła jednak upragniona bramka kontaktowa - kontrę prawą stroną wyprowadził ten ostatni i zakończył ją praktyczne identycznie jak rywal w pierwszej połowie. Od tego momentu trwał nasz nieprzerwany napór na bramkę Partyzanta, jednak ich bramkarz wyciągał wszystko. Bardzo pewnie w naszej bramce interweniował Ihor, łapiąc strzały, które wyplute niechybnie wbiłby do bramki napastnik gospodarzy. Na około 5 minut przed końcem, Miro podaje w uliczkę do Jaszcza, który znajduje się w sytuacji sam na sam. Nie decyduje się jednak na mierzony strzał, tylko gna na czołówkę z bramkarzem, który tak nielogicznego rozwiązania zrozumieć nie może i piłka, w sposób którego chyba nikt tak naprawdę nie widział, wtacza się do bramki. 2-2. 
Przeciwnicy, najwyraźniej rozbici psychicznie, zaczęli mieć do siebie pretensje, jak również urządzili małe polowanie na nasze nogi. Jedyny raz w drugiej połowie zaznaczył swoją obecność na boisku Benny Hill, oskarżając Łoba o kręcenie kołowrotków. My natomiast graliśmy w końcu swoje, obrońcy blisko linii środkowej, dwie szare bluzy ustawione tak szeroko, że można by pomyśleć że rozgrzewają się na aucie i rządzący w środku, trzeźwiejący z minuty na minutę Slava oraz Łobo. I tak, gdy czas dobiegał końca, akcja Szymona lewą stroną, na dziesiąty metr do Łoba, a ten ustawioną już mechaniczną nogą umieszcza piłkę w wybranym kwadraciku (co przewidziała nasza Pytia-Slava). W doliczonym czasie gry ukoronowanie meczu - niezwykle ryzykowne zagranie do tyłu, lecz Wozi zamiast spanikować przerzuca dzidę nad całą drużyną Partyzanta do Matiego2, który wykłada patelnię Slavie, a ten umieszcza ją w tym samym kwadraciku co 2 minuty wcześniej Łobo. To zwycięstwo smakowało wyśmienicie, choć dla niektórych jak nieprzetrawiona Żołądkowa gorzka."


Z oficjalnego serwisu ZZK.

"To był trudny mecz gdyż rywale wysoko postawili poprzeczkę. Mimo to pierwsza połowa była dla nas - dwie bramki strzelone i zero <<z tyłu>>. Ekipa ZZK grała wysokim pressingiem i ciężko było nam rozegrać piłkę - tutaj dobrze przeciskał się między rywalami Adrian, robiąc nam przestrzeń do gry. Po jego skrzydłowej akcji wrzucił świetnie piłkę na wbiegającego w pole karne Artka, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Niewiele minut potem, tym razem przeciwległym skrzydłem ponownie Adrian przeszedł rywala i wchodząc ze skrzydła w pole karne, uderzył płasko w dalszy róg bramki, dając nam prowadzenie. Przeciwnicy próbowali kilku akcji ale nasza obrona z bramkarzem zawsze była na miejscu. Na przerwę schodziliśmy w dobrych nastrojach, licząc na owocną drugą połowę. Pierwsze 5 minut mogło być przełomowe - mieliśmy dwie setki ale obie nie zostały wykorzystane. W tym momencie rywal poczuł wiatr w plecy i zaczął nas cisnąć. Jednocześnie brakowało już nam kondycji do ciągłego biegania. Około 15 minuty drugiej połowy ZZK zdobywa kontaktowego gola a potem prawie non stop wchodzą w nasze pole karne, stwarzając groźne sytuacje. Dajemy sie zepchnąć do obrony i po chwili tracimy kolejną bramkę. Jest remis i rywal jest na fali a z nas trochę zeszło powietrze. Pod  koniec meczu Daniel popisuje się solową akcją, mijając dwóch, trzech rywali ale tuż przed bramką źle uderza i piłka przechodzi nad poprzeczką. Nieliczne strzały innych partyzantów nie trafiają w światło bramki za to rywale strzelają dwa kolejne gole i ostatecznie wygrywają 4:2. Szkoda ostatnich minut meczu bo była szansa na dobry rezultat ale niestety brakło kondycji i skuteczności w kilku momentach drugiej połowy."

Z serwisu internetowego Partyzanta


Spartacz - Szarańcza 7:0 
Bramki: 3x Gumok, 2x Mario, Kuba, Marek.


Kolejne wysokie zwycięstwo wicemistrza

Klimaciarze - Augustyn 5:1 (2:1)
Bramki: Marek, Manolo, El. Pajaro, Rafał, Biero - Sosnowski.


"Mecz rozegrany odmiennym składem niż tydzień wcześniej, brak MVP z zeszłego sezonu i sporo obaw jak ułoży się nam gra. Mecz obfitował w wiele sytuacji- pierwsza połowa to festiwal nieskuteczności i dobrej gry bramkarzy. W naszej drużynie na duże brawa zasługuje Marek, który wziął na siebie grę w ofensywie. Gratulacje należą się naszemu nowemu obrońcy -Rafałowi- strzelił dzisiaj pierwszego gola i to jakiej urody! Oby tak dalej. Drużynie przeciwnej dziękujemy za mecz i życzymy powodzenia!"

Mateo (Klimaciarze)

"Szkoda wyniku, bo gra nie była taka zła, przespaliśmy pierwsze piętnaście minut,w których straciliśmy dwie bramki i nie mieliśmy żadnej klarownej akcji. Później w końcu zaczęliśmy strzelać i po jednym z takich strzałów, za sprawą Adama, piłka znalazła się w siatce przeciwników. Złapaliśmy wtedy rytm, co przełożyło się również na pierwsze dziesięć minut drugiej połowy, kiedy mieliśmy kilka dobrych akcji, niestety, niewykorzystanych. Dobrze też w tym czasie wyglądała nasza gra w obronie, potem przydarzył się nieszczęsny rzut rożny, po którym straciliśmy bramkę, a Piotrek zderzył się z przeciwnikiem i musiał zejść. Bramka trochę nas osłabiła, ale dalej tworzyliśmy sytuacje, próbowaliśmy wysokiego pressingu, który kończył się również skutecznymi kontrami przeciwników. Klimaciarze zagrali dziś mądrzej, a my, cóż, zgrywamy się. Na razie mamy zero punktów, ale terminarz też nas nie rozpieszzczał, także trzeba coś zacząć punktować. Powodzenia rywalom w dalszej grze."

al_Kalim (Augustyn)