czwartek, 17 kwietnia 2014

Walkower zamiast alkoholowego pojedynku



Promil - Banderola 6:0  (wo)


Promil wskakuje na trzecie miejsce z jednym punktem straty do drugiej Banderoli.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Anarchokomuna traci szansę na baraże


Anarchokomuna - OKS 5:7
Bramki: Zmicier x2, Szasza, Ilya, samobój - Filipek x5 , Kacper Łabudzki x2.


"Rywale zjawili się jedynie w szóstkę, czyżby lęk przed tradycyjną kontuzją w meczu z nami? Na szczęście na margarynie zjawił się profesor waldorfski El Gryko z Partyzanta i wspomógł rywali a nam oszczędził kłótni przy zmianach. O naszej grze w pierwszej połowie i obrońcach tym razem nie będę pisał bo nieuchronnie wpadłbym w konwencję sado-maso. Zamiast tego zwyczajowe gratulacje dla zwycięzców."

Jasiex (Anarcho)


"Dzięki wielkie za możliwość dobrania zawodnika oraz za mecz jak zwykle w atmosferze fair play. Pierwsza połowa to koncert w naszym wykonaniu. Do przerwy 5:0, wychodziło nam wszystko, Szybkie akcje, klepa, budowanie akcji od swojego pola karnego, przerzuty na drugą stronę. Natomiast rywalowi nie pozwoliliśmy praktycznie na nic. W drugiej połwoie nastawiliśmy się tylko i wyłącznie na kontry, chcąc nie stracić prowadzenia. Jednak determinacja Anarcho sprawiła, że była to zupełnie inna połówka. 3 bramki pod rząd strzela Anarcho i robi się 5:3. Na szczęscie po kontrze strzelamy bramkę, ale Anarcho szybko odpowiada poprawiając wynik na 6:4. Nad kontrami jeszcze musimy popracować, ale udało nam się strzelić na 7:4 właśnie po kontrataku i mecz praktycznie się kończył, kiedy to strzelamy sobie samobója. Tym samym kończymy serię 3 meczy pod rząd BEZ samobója. Bramki strzelane naszemu bramkarzowi to praktycznei norma w meczach Ligi Podgórskiej ;). Jest to również koniec czarnej passy 3 meczy pod rząd z Anarcho, w którym tracimy zawodnika po skręceniu kolana. Dzisiaj nikt nie odniósł kontuzji! I na koniec mała ciekawostka - wszystkie bramki w naszym wykonaniu strzelili bracia Łabudzccy. Także tą samobójczą." 

Jonaf (OKS) 

Drugoligowe pogromy


Spartacz i Olimp gładko wygrywają swoje mecze i dalej podtrzymują różnicę trzech punktów między sobą. Na razie to Spartanie zajmują ostatnie miejsce gwarantujące udział w barażu, za cztery kolejki bezpośredni pojedynek między obiema drużynami, czy do tej pory wytrwają na swoich pozycjach?


GKK - SPARTACZ 1:23
Bramki: ???

Kilka słów o meczu z oficjalnego serwisu internetowego GKK:

"Jak zwykle byliśmy lepsi, ale przegraliśmy jak nigdy. Nie wiemy ile było. Dzięki za liczne przybycie. Zoha w napaści najlepszy, Orzeł słaby na boku."




OLIMP - CHAOS 15:3 
Bramki: Nawrot x4, Przybyt x3, Wesoły x2, Gamoń x2, Adrian x2, Marczena, Skóra - Hubert 3x.


poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Samokrytyka Maxa po zwycięstwie


Podlotki - RKS 3:1
Bramki: Dolu x2, Koksu - ???


"Oficjalnie uniżenie dziękuję naszej drużynie za to zwycięstwo. Tym bardziej że, przy 1:1 miałem sytuację która śniłaby mi się po nocach po remisie lub porażce. Jak to k...a można było przestrzelić. Czuję się zablokowany jak Brożek. Dobry mecz na stoperze niejako w zastępstwie rozegrał Koksu. Ze zmianami znowu słabiutko, ale to się od następnej kolejki poprawi. Wesołych Świąt!"

Max (Podlotki)

Świetna seria Szarańczy


Szarańcza - Unicorn 3:2 (0:2)
Bramki: Janek, Kamil x2 - Ziemek, Rom. 


"Mecz rozpoczęty z niewielkim poślizgiem ... Szara z szeroką w końcu kadrą 12 osobową a Unicorn bez zmienników..ale z tego co widziałem a znam tą drużynę dobrze w najmocniejszym składzie z Dawidem na stoperze. Znamy styl gry Uni dość dobrze mimo to w pierwszej połowie wbijają nam 2 bramki .... i tak też kończy się pierwsza połowa. W drugiej zagraliśmy bardziej agresywnie co przyniosło efekt w postaci 3 bramek. Myślę że wynik byłby inny gdyby Unicorn miał zmienników ... chyba zabrakło pary w końcówce meczu. Warto podkreślić że mecz przebiegał w miłej atmosferze - bez wahania nominował bym Uni do Nagrody Fair Play za godną naśladowania postawę na boisku. Wygrywamy trzeci mecz z rzędu i to z mocnymi rywalami ... chyba powoli łapiemy właściwy rytm gry. W tym sezonie zanosi się na zaciętą walkę w strefie baraży - tak naprawdę każda z 7 drużyn może się tam znaleźć. Dzięki za mecz i powodzenia w kolejnych starciach"

Szymon (Szarańcza)

 

Mecz sezonu


ZZK - Płaszow 2:1
Bramki: Mati, Grucha - Qhr


"To był mecz!

Bylismy może nie pełni obaw ale niespokojni na pewno- o frekwencje i formę zawodników. Wszak graliśmy z ekipa, z którą jeszcze nie wygraliśmy w historii PE, z druzyną, którą mecze zawsze były zacięte I wyrównane ale zawsze czegoś nam brakowało – a to przeciwnicy zdecydowali się zagrać jednego więcej (sic!) a to Sempowi przytrafil się Boruc.. Forma Płaszowa straszyła, dwie kolejki temu wygrali mecz 46-0, w poprzedniej tez do zera wygrali ze Spartaczem..Wow. A u nas Marcin na Wyspie, Mati II kontuzja, bez Lobo, nie bylo wiadomo czy na bramkę powróci bramkarz.. Duzo kibiców- prezydent spal ale przyszedł Pies, Kajman I Semp, którzy tworzyli Lożę Szydercow. Początek jak często u nas nerwowy, nie potrafimy przetrzymac pilki ale Plaszow tez nie zagraza. Mniej wiecej w polowie polowy okrzyk radości- wywalczony róg, walka na krotkim, przebitka I pilka trafia do Matiego, o ktorym przeciwnicy najwyraźniej zapomnieli.   -Bij!! - Krzyknąłem jeszcze I stało sie- walnal z woleja mocno I celnie. Na tyle mocno ze choc strzał był w srodek bramkarz pilke przepuscil. Jeeee! Plaszow odpowiada jak zwykle- po rogu. Centra na dlugi, nasz blad taktyczny, bo najnizszy na boisku (Marcin) mial kryc jednego z najwyzszych (qhr), no i kryl ale roznicy 30cm nie byl w stanie zniwelowac. Remis do przerwy ale z gry jednak mielismy przewage. Dobrego maja bramkarza. Ale to wie cala liga. Po przerwie Slawa przedluza centre (Matiego?) ale ich porter przenosi pilke koncami palcow na slupek. Cisniemy ale Plaszow kontruje. Bramkarz: ” zmiencie tego na szpicy bo oddycha rekawami” I sa zmiany, zmieniamy duzo- z przodu, odpoczywa Grucha- gra Marcin. Marcin na skrzydlo – na szpice idzie Slava. Walczymy. Jasiek jest bezbledny w obronie- naprawde super wystep. W srodku trzeba pochwalic Matiego, zagral rewelacyjny mecz. W kolejnej akcji przyblowany strzal, do pilki startuje bramkarz I Grucha. Nasz napastnik jest szybszy i ładuje z powietrza kapitalna “angielke”, pilka odbija sie od poprzeczki po wlasciwej stronie! Jeee x2, euphoria, Woznica przykląkl i zrobil Mourinho. Radość wielka, mamy ich!
W końcówce jeszcze kilka autów, rogow dla Płaszowa ale radzimy sobie ze szczęsciem (bo trzeba przyznać w powietrzu graja lepiej), jeszcze kontra – podanie Matiego i Staszek sam na sam strzela w slupek. Koniec- podziekowania i oklaski. Gralo się super, było zajebiście! Dziekujemy tez za gratulacje Plaszowowi I zyczymy powodzenia w nastepnych meczach."

Z serwisu internetowego ZZK

 
"Gratulacje dla drużyny ZZK. W tym meczu byli zdecydowanie stroną przeważającą. Niestety zawodnicy Płaszowa w większości byli w stanie upojenia alkoholowego, a nasz stoper oddawał naturze śledzika parę minut przed meczem. Praktycznie jedyne zagrożenie tworzyliśmy przy stałych fragmentach. ZZK dobrze broniło i szybko atakowało. Widać, że treningi chłopaków nie idą na marne. Mecz był zacięty i bez większych nieporozumień.  Jeszcze raz gratulacje dla przeciwnika i obyśmy spotkali się w rewanżu w przyszłym sezonie. W 1 lidze."

Qhr (Płaszów)

Beniaminki remisują ze ścigającymi się o tytuł


Walka o utrzymanie trwa równolegle z wyścigiem o mistrzostwo. Drużyny z dołu tabeli nie zamierzają odpuszczać i urywają punkty faworytom.

Banderola - Klimaciarze 5:5
Bramki: ??? - Pajaro 2x, Krzycho, Szuja, Marek.



Augustyn - 3-go Maja 6:6 
Bramki: Sosnowski 4x, Przydacz, Ranosz. - Krzysiek W 3x, Rafał C 3x.


"Pierwsza połowa dla zawodników Augustyna, którzy mądrze a przede wszystkim zespołowo rozklepali drużynę 3Maja. Augustyn nie mógł tego meczu przegrać, bo przy stanie 5:1 dali sobie wbić 5 bramek. 2 połowa zdecydowanie należała do 3Maja, po przebudzeniu zawodnicy zdołali odrobić 4 bramkową stratę do rywali. W jednej z ostatniej akcji, majowcy popełnili błąd w obronie co wykorzystał napastnik Augustyna i doprowadził do remisu.  Kolejny mecz w którym 3Maja gra "gołą" 6 zawodników, brak zmian dał o sobie znać. Na pochwalę zasługuje Augustyn który dobrze rozprowadzał piłkę, chłopaki umią grać zespołowo"

Krzysiek (3-go Maja)


"Właściwie relacja Krzyśka mówi wszystko, powinniśmy wygrać ten mecz, ale nie ogarnęliśmy się, niestety. Nie wiem co było przyczyną tego zastoju po przerwie, może powinniśmy zagrać bardziej defensywnie i wzmocnić środek pola. Szkoda wyniku, mogliśmy wyciągnąć znacznie więcej, ale również i w ostateczności niewiele zabrakło do porażki. Obie ekipy miały jeszcze kilka sytuacji, my nie wykorzystaliśmy swoich w pierwszej połowie, natomiast Majowcy przy stanie 6:5 mieli jeszcze poprzeczkę. No i trzeba przyznać, że macie kapitalnego bramkarza, zero błędów z jego strony i świetne interwencje. Dzięki za mecz, powodzenia w walce o pierwsze miejsce."

Kamil (Augustyn)

piątek, 11 kwietnia 2014

OKS Szarańcza zalewa Chaos


OKS : Chaos 9:5
Bramki: Filipek x4, Słoma x3 , G.Winiarski x1, K. Łabudzki x1 - 2x Hubert, Barto, Daro


Ciekawie zrobiło się w II Lidze. Wydawało się przed rundą wiosenną, że skład pierwszej trójki jest już znany, ale obecnie nie jest to już takie pewne i o ile Płaszów oraz ZZK odskoczyli reszcie stawki, to cały czas jest grupa ciekawych zespołów walczących o baraże. OKS również zalicza się do nich, dzięki zwycięstwu nad Chaosem traci trzy punkty do 3 miejsca, a bezpośrednie starcia z rywalami jeszcze przed nimi.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Płaszów ucieka Spartaczowi...


Spartacz - Płaszów 0:2
Bramki: Zając, Maro.


"Starcie dwóch ekip z górnej części tabeli. Niezwykle zacięty mecz, wręcz cios za cios. Płaszów w pierwszej połowie objął prowadzenie po strzale Zająca. Kolejna wymiana ciosów i na przerwę schodzimy z jednobramkowym prowadzeniem. Druga połowa nieco ostrzejsza, trochę fauli z jednej i drugiej strony. Maro pakuje bramę na 0-2 i tym samym ustala końcowy wynik. Spartaczowi dziękujemy za grę i życzymy powodzenia w kolejnych spotkaniach."

 Wajcha (Płaszów)

...a RKS go dogonił.


RKS - Anarchokomuna 3-2
Bramki: Lepiarz, Klaja, Okrzesik - Zmicier x2


"Obrońcy naszej drużyny to typowi strażacy ochotnicy. Nikt z takim zapałem i poświęceniem jak oni, nie gasi pożarów które sam spowodował. Nie udało nam się jednak wykorzystać słabszego dnia (składu?) rywali i zdobyć choć jednego punktu. Na pocieszenie zostaje ładna bramka Zmiciera z wolnego i nowe talenty wypatrzone przez naszego skauta przy okazji tego meczu na estadio de masmix."

Jasiex (Anarcho)



 

U Kacpra bez zmian


Olimp - GKK 16:4
Bramki: Nawrot x10, Przybyt x3,Wesoły, Adrian, Pulinho - ???



Sił graczom z GKK na mądrą grę starczyło przez pierwsze pięć minut, potem wszystko się posypało. Dzięki zwycięstwu Olimp z piątej pozycji w tabeli ma stratę tylko trzech punktów do miejsca barażowego. A rewanże z RKS-em i Spartaczem jeszcze przed nimi.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Niespodzienka Szarańczy, a Majowcy powiększają przewagę.


Promil - 3-go Maja 1:5 (1:2)
Bramki: Ulman - Rafał C x2, Krzysztof W x2, samobój.


"Mecz tak gdzieś do 45 minuty bardzo wyrównany. Mniej więcej do tego momentu, obie ekipy bardziej dbają o pilnowanie posiadania piłki i nie dawania przeciwnikowi szans do oddania strzału. Potem Promil popełnia błąd w komunikacji pomiędzy bramkarzem, a obrońcą. Przechodzi piłka, którą szczęśliwie dostaje pod nogi wysunięty zawodników 3M. Zastawia się z nią i lekko trącony przez bramkarza, trochę teatralnie się przewraca. Powstaje spór o karny (piłkarz poruszał się w kierunku przeciwnym do bramki, a bramkarz zdaje się trafił w pierwszej kolejności w piłkę), który ostatecznie kończy się wykonaniem jedenastki. Bramka i na kwadrans przed końcem jest już w zasadzie pozamiatane (patrząc na to, jak dobrze tego dnia bronili się 3M). Wpuszczamy rezerwowych i po lekko chaotycznej grze w ostatni minutach, dajemy sobie strzelić jeszcze 2 razy. Z 3M na pochwałę zasłużył ich bramkarz, który do frustracji doprowadzał naszych napastników, broniąc praktycznie wszystkie strzały. Bardzo na plus wyróżniał się też ich nowy zawodnik, który grał na prawym skrzydle - wybiegany i z odejściem od przeciwnika, jak rasowy ligowy skrzydłowy."

O'Shea (Promil)


Ziom - Szarańcza 3:4
Bramki: ??? -  Janek, Szymon, Michał , Kamil.


"Mecz odbył się na orliku Urzędniczej ( na margarynie nie było wolnego boiska o godzinie 9 - Play Arena + Panowie z łapaczami piłek na kiju ;). Zacznę od tego że Ziomalki stawili się w 9 osób my w 6 - i tu WIELKI UKŁON w ich stronę że mogliśmy zagrać po 5 w polu - postawa godna naśladowania. Wiemy że walczą o mistrzostwo ale nie grali z nami w przewadze - szacun. Pierwsza połowa to nasza dominacja bo zakończona wynikiem 3:0 choć Ziom też miał swoje sytuacje. Druga odsłona to istna szarża Zioma na naszą bramkę - obrona Częstochowy - wynik 3:2. Udało nam się strzelić na 4:2 ale Ziomy konsekwentnie napierali na naszą bramkę strzelając na 4:3. Takim też wynikiem kończy się spotkanie. Jeśli chodzi o samo spotkanie powiem szczerze że mecz bardzo szybki, dużo kombinacyjnych zagrań. Naprawdę obie drużyny zostawiły sporo zdrowia na boisku - dziękujemy za mecz druzynie Zioma,życzymy sukcesów w kolejnych meczach i jeszcze raz szacun za grę Fair Play."

Szymon (Szarańcza)

Wygrana Partyzanta w ważnym meczu



Partyzant - Augustyn 6:3 (2:1)
Bramki: Artek x4, Łukasz B. x2 - Przydacz x2, Figiel.


"Partyzanci w dzisiejszym meczu zainkasowali pewne 3 punkty. Mimo, iż skład drużyny okazał się być na "styk" (brak zmienników), to poprzez mądrą grę i umiejętności indywidualne, udało się wygrać Partyzantowi spotkanie z wymagającym (choć dziś w słabszej formie) przeciwnikiem. Pierwsze minuty meczu to wzajemne badanie przeciwnika i choć było kilka okazji strzeleckich to Partyzanci nie potrafili zamienić ich na bramkę (przeważnie zbyt lekkie strzały, w dodatku w bramkarza). Dopiero ok. 15 minuty otworzył się worek z bramkami - Artek dostał piłkę na 10 metr przed bramką, zmylił obrońcę i posłał piłkę przy słupku. Tuż po chwili mógł cieszyć się drugą bramką ; tym razem Łukasz mądrze zagrał piłkę między nagami rywala do Artka, ten kiwnął obrońcę, "położył" bramkarza w wcisnął drugiego gola z ostrego kąta. Partyzanci dalej szli za ciosem, jednocześnie pilnując defensywy (tu obrońcy się dzielnie spisywali), kryjąc najgroźniejszego zawodnika rywala - snajpera Marcina. Niestety po stracie piłki w środku pola poszła szybka kontra gości i właśnie Marcin długim, charakterystycznym strzałem po ziemi wcisnął nam bramkę. Do przerwy było 2:1.
Po zmianie stron, drużyna Augustyna postanowiła szybko odrobić straty ; niesygnalizowany strzał obrońcy przeszedł przez linię obrony partyzanta i wpadł do siatki obok zaskoczonego bramkarza. Po chwili było już 2:3 - do główki wyskoczył Marcin i wbił nam swoją drugą bramkę. I tak w ciągu 5 minut drugiej połowy z lidera meczu staliśmy się drużyną przegrywającą, grającą bez skupienia i z błędami. Na szczęście ten stan trwał krótko. Najpierw Łukasz z lewego kąta ładnie posłał piłkę w długi róg, wyrównując stan meczu na 3:3 a potem po solowej akcji lewą stroną, wcisnął kolejną bramkę w ostrego kąta, zaskakując nie tylko rywala ale i kolegów z drużyny. Partyzancki snajper Artek, nie chcąc być w tyle w celnych trafieniach, najpierw pociągnął solową akcję środkiem pola i uderzył z dwudziestu metrów w sam róg a po chwili kolejną indywidualną akcją przeszedł obrońcę i z trudnej pozycji walnął pod poprzeczkę, ustalając ostatecznie rezultat meczu na 6:3 dla Partyzanta. W ostatnich minutach wynik mógł być jeszcze większy bo Augustyni zupełnie odpuścili krycie - brakło jednak skuteczności (Artek przestrzelił z metra na pustą bramkę!).
Mimo wszystko mecz można uznać za bardzo udany, bez większych błędów. Sytuacji strzeleckich było dużo i sporo udało się wykorzystać więc dobra passa ponownie wraca do obozu Partyzantów."

Z oficjalnego serwisu Partyzanta


"Jeden z najgorszych meczy w naszym wykonaniu ever. Mieliśmy problemy ze składem, Partyzant pozwolił nam dobrać sobie bramkarza, okazało się natomiast, że było nas dziewięciu przy siedmiu Partyzantach. Przeciwnicy zagrali bardzo mądrze, oszczędzali siły, wykorzystali do bólu nasze błędy, których dzisiaj było tysiące. W pierwszej połowie bardzo słabo się prezentujemy, jest chaos, brak klarownych sytuacji bramkowych, dużo indywidualnych zagrań, tymczasem Artek strzela nam dwie bramki, a my odpowiadamy tylko jedną. Na początku drugiej części zaczęliśmy wreszcie grać swoje, ładne akcje po bokach dały nam dwa gole i jest 2:3 dla nas. I wydaje się, że Partyzant trochę osłabł, a my złapaliśmy rytm, ale nie przełożyło się to na kolejne bramki, obrońcy oraz przede wszystkim bramkarz wyczyniali cuda i udało im się przetrwać trudny czas. Akcja Partyzanta, brak skupienia u nas w obronie i już jest 3:3, a potem poszło już gładko do 6:3. Rozlecieliśmy się całkowicie, przeciwnicy mogli trafić jeszcze kilkakrotnie, a nasza chaotyczna gra nie przynosi nam żadnej korzyści. Gratuluję Partyzantowi, jak pisałem wyżej, mimo osłabienia wykazali się dużą boiskową mądrością i wygrali ważny mecz, nam pozostaje teraz tylko sprawiać niespodziankę za niespodzianką, żeby uciec ze strefy barażowej, co oczywiście uczynimy  ;)  Pozdrowienia i dzięki za możliwość dobrania sobie gościa."

 Kamil (Augustyn)


 

I znów kolejkę zaczynamy walkowerem.


ZZK : Podlotki 6:0 (wo)


"Jestem jak ten czarny rycerz z Monthy Pythona, ale na lidera nie będę wychodził w pięciu. Walkower."

Max (Podlotki)

PKS-u już w tym sezonie nie ma.


PKS : Ziom 0:6 (wo)


Po oddaniu meczu z Ziomami walkowerem okazuje się, że PKS nie będzie w stanie zagrać kolejnych gier. Wcześniej zagrali dziewięć spotkań, stąd ich dotychczasowe wyniki będą utrzymane.

poniedziałek, 31 marca 2014

Walka o 1 Ligę trwa w najlepsze

Spora niespodzianka w 2 Lidze, Spartacz przegrywa, a Podlotki udowadniają, że mają apetyty większe niż tylko walka o środek tabeli. Chaos natomiast kolejny raz przegrywa, zwycięstwo RKS-u winduje ich na czwarte miejsce w tabeli i z trzema punktami straty do Spartacza mogą realnie myśleć o włączenie się do rywalizacji o baraże.

Runda wiosenna dopiero się zaczyna.



Podlotki : Spartacz 6:3
Bramki: Tommy x2, Dolu x2, Pavol x1, Zibi x1 - 2x Gumok
1x Marek

"To zdecydowanie nasz najsłabszy mecz w tym sezonie. Brak nominalnego bramkarza na pewno nie pomógł. Drużyna Podlotek bezlitośnie to wykorzystała i tym sposobem zaliczamy zasłużoną porażkę."


Kowl (Spartacz)


"Wstrząs przyniósł nadspodziewaną zmianę (szydera). Na meczu stawiło się: UWAGA: 7 graczy! Sukces. Chwała tym którzy się pojawili. Jeżeli utrzymamy procent niestrzelonych sam na sam to pierwsza trójka w lidze może się okazać poza zasięgiem. Naprawdę się cieszymy z tego zwycięstwa, dobry przeciwnik, dobry mecz, twarda walka, Gloria Victis"

Max (Podlotki)



RKS : Chaos 10:3
Bramki: 3x Lepiarz, 3x Krupa, Dziedzic, Pełczyński, Gluźniewicz, Okrzesik - ???



Olimp dogonił OKS


Olimp : OKS 7:5
Bramki: Nawrot x3, Góral x3, Wesoły - M.Słomski x2 , W.Wieczorek x1, Dzierżak x1, K.Łabudzki x1


"Wczorajszego dnia OKS nadrabiał zaległości z poprzedniej rundy, co zaowocowało faktem, że większość zawodników, zmuszona była rozegrać 2 mecze, w odstępie 24h. Przeciwnikiem był beniaminek ligii, z którym przy pierwszym podejściu Szarańcza pewnie wygrała 9:2. Niestety, jeśli ktoś myślał, że ten mecz to formalność przed dopisaniem Szarańczy 3 punktów, był w grubym błędzie. Pierwsze 10min pokazało, że mecz nie będzie łatwy dla nikogo. Dużo walki w środku pola, akcje po jednej i drugiej stronie, ale z dobrej strony pokazali się bramkarze obu ekip. Właśnie w dziesiątej minucie, jeden z napastników rywali urwał się skrzydłem, zgrał do środka, gdzie w sytuacji sam na sam, górą okazał się zawodnik rywali. OKS nie kazał długo na siebie czekać i już po 2 minutach, perfekcyjnie kiksował F.Łabudzki, zmieniając strzał w podanie prosto do W.Wieczorka, który zbiegając ze skrzydła, pewnie umieścił piłkę w okienku bramki. Jednak już w 16minucie F.Dubiel musiał wyciągnąć piłkę z siatki po raz drugi. Niemal identyczna akcja zaczepna, zapewniła rywalowi prowadzenie. Szarańcza lubiła dwójkę, bo znów po takiej liczbie minut doprowadziła do wyrównania. P.Szaraniec został sfaulowany, szybko wznowił grę, posyłając piłkę do M.Słomskiego, ten nabrał jednego obrońcę i mocnym strzałem po ziemi, zapisał się w statystykach. Końcówka połowy miała zwiastować przebudzenie się Szarańczy. M.Słomski tym razem samodzielnie odzyskał piłkę, po czym posłał ją w stronę bramki dając pierwsze tego dnia prowadzenie swojemu zespołowi, a sam odnotował swoje 9 trafienie przeciwko Olimpowi. Tym razem jednak to rywale odpowiedzieli po dwóch minutach. Podanie na skrzydło zostało zamienione przez jednego z napastników, na potężne uderzenie w okienko, a na boisku znów zapanował remis. Ale na przerwę z prowadzeniem zeszli rywale, gdyż kolejny rajd skrzydłem zakończył się wstrzeleniem piłki w pole karne, gdzie niefortunnie interweniował W.Wieczorek, kierując piłkę do swojej bramki. Druga połowa miała być lepsza. Po 5 minutach od gwizdka, K.Łabudzki zdobył bramkę fenomenalnym uderzeniem z pierwszej piłki, po sprytnym dograniu M.Słomskiego. Jednak reszta drugiej części była pokazem zagubienia się zawodników Szarańczy, których podania były bardzo niecelne, przyjęcia bardzo słabe, a strzały krzywe. Efektem tego były 3 bramki stracone w 5 minut. W końcówce spotkania, OKS było stać tylko na jeszcze jedną bramkę w wykonaniu M.Dzierżaka, który pewnie wykończył w sytuacji sam na sam, dobre podanie M.Winiarskiego."


Z serwisu internetowego OKS-u

Bywa i tak.


GKK : Płaszów 0:46
Bramki: Marek x4, Arek x1, Krystian x18, Zajac x4, Zylka x2, Kamil x1, Wajcha x1, Walach x10, Bojan x2, Pac x1, Qhr x2.


"Przeciwnicy nie chcieli nikogo od nas, a brakowało im jednego do pełnej meczowej 7. Bohatersko chcieli walczyć swoim składem nie dobierając nawet nikogo z zewnątrz. My mieliśmy ludzi na dwa składy. Szybkie zmiany, ciągły pressing i tyle wyszło, a mogło być więcej. Podziwiam GKK, że mimo wszystko meczu nie odpuścili tylko starali się walczyć do końca. Swoją drogą to był wyraz szacunku dla rywala, że potraktowaliśmy ich 100% poważnie od pierwszej do ostatniej minuty. Kiedyś może role się odwrócą."

Qhr (Płaszów)


A do prześledzenia dyskusja na forum odnośnie meczu pod tym linkiem.

Majowcy znów na szczycie

 
Klimaciarze : 3-go Maja 0:5
Bramki: ??? - ???


Drużyna 3-go Maja w końcu pewnie zwycięża, a obniżająca ostatnio swoje loty Banderola doznaje porażki i tym samym mamy zmianę na pozycji lidera. Jak długo?

niedziela, 30 marca 2014

Banderola jak Arsenal?

Szarańcza - Banderola 4:3
Bramki: ???-???


"Graliśmy z liderem więc wiedzieliśmy że mecz będzie bardzo ciężki.Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 3:0 dla Szarańczy pomimo że Banderola prowadziła cały czas grę. Banderola atakowała całą drugą połowę i punktowała Szarą - udało się doprowadzić do wyniku 3:3. Dwie minuty przed końcem Paweł strzela zwycięską bramkę dla Szarańczy po jednej z kontr ... Banderoli zabrakło czasu na wyrównanie. Dziękujemy chłopakom z Banderoli za mecz i życzę powodzenia w przyszłych meczach - nie bez powodu są liderem."

Szymon (Szarańcza)

I znów remis w klasyku

Partyzant - Unicorn 5:5
Bramki: Alek, Andrzej x2, Artek x2 - Ziemek x2, Rom, Dawid, sam.


"W dzisiejszym klasyku PE padł wynik remisowy 5:5. W poprzednim meczu na jesieni, Unicorn prowadził przez cały mecz i Partyzanci wyrównali w ostatnich minutach ; tym razem to Partyzant prowadził (5:3 przed końcem meczu) i w ostatnich minutach (problematycznie) doliczonego czasu stracił dwie bramki. Mimo to wynik wydaje się sprawiedliwy. A jak przebiegał mecz? Początek był wyrównany i mimo iż Uni pierwsze strzeliło nam gola, to szybko wyrównaliśmy - dokładna wrzutka od Dawida do Artka i ten niepilnowany uderza z głowy w długi róg. Tuż po chwili po akcji skrzydłem, Kuba Baran dośrodkowuje płasko w pole karne do Alka a ten wyrastając przed bramkarzem, pieknie technicznie wciska piłkę do siatki. Unicorn ponownie atakuje, rozciągając piłkę po całym boisku a my próbujemy pilnować strefy i kryć Dawida- czołowego zawodnika Uni, kŧóry "wozi" nas po całym boisku. W końcu pada wyrównująca bramka i trzeba się zebrać do konstruowania kolejnych akcji. I tak,ok 25 minuty, po dośrodkowaniu z rogu, Andrzej wyskakuje wysoko do piłki i uderza głową, dając nam ponownie prowadzenie. I gdy już wyczekujemy końcowych minut pierwszej połowy, Unicorn ponownie nas punktuje i na przerwę schodzimy przy wyniku 3:3.
Po zmianie stron ruszamy do boju i coraz częściej atakujemy większą ilością graczy  ; po jednej z takich akcji Artek dostaje piłkę na polu karnym i obracając się na pięcie, oddaje płaski strzał w długi róg.  Kolejna akcja i tym razem Andrzej wykańcza solo akcję. Goool!!! Jest 5:3 i wydaję się że jesteśmy w domu. Niestety, Uni nie odpuszcza i okropnie nas ciśnie - najpierw strzela na 4:5 a w doliczonym (raczej przedłużonym ponad miarę) czasie strzela wyrównującą bramkę. Mecz kończy się remisem 5:5."

Z serwisu internetowego Partyzanta

Promil za mocny dla Augustyna

Augustyn - Promil 6:9 (2:2)
Bramki: Przydacz 4x, Sosnowski, Ranosz - 3x Hardy, 2x Ulman, Savio, Spas, Johnny, Tazba


"Poczatek niezly dla nas, prowadzimy 2:0, potem zabraklo konsekwencji i tracimy dwie bramki po strzalach ze srodka z dystansu. Po przerwie natomiast Promil nas zabiegal, nie mielismy zmiennikow i dalo sie to we znaki przy grze przeciwko takiemu przeciwnikowi. Zanosilo sie na pogrom w pewnym momencie, bo rywal sie rozegral i byl coraz peweniejszy, ale na szczescie walczylismy i gralismy do konca, nie dalismy uciec im na wiecej bramek, ale tez juz nie mielismy pary na ugranie czegos wiecej. Troche szkoda wyniku, bo przy kilku zmiennikach mogloby to wygladac inaczej, ale nasze problemy ze skladem na poczatku rund to juz tradycja. Dzieki za gre, powodzenia dalej."

Kamil (Augustyn)


"W naszym wykonaniu mecz niezły, ale bez rewelacji. Mogliśmy stracić mniej bramek, zwłaszcza w końcówce."

Bagi (Promil)

Hat-trick Slavy przeciwko swojej poprzedniej ekipie

Anarchokomuna - ZZK 2-10 (1-4)
Bramki: Ilya x1, Sasza x1 - Slava x3, Grucha x2, Vashut x2, Mati x2, Kajman


"Zwycięstwo bez historii przy pięknej pogodzie, nad naszymi przyjaciółmi ze Wschodu, w atmosferze fair play. Jak przed meczem powiedział Wozi, skład przyszedł nasz słabszy, a przeciwnicy silniejsi, ale jednak poszło nam lepiej niż na jesieni (tylko 5-3). Z meczowych ciekawostek, w obliczu niespodziewanej absencji Staszka (peace) rolę portero przejął Jasiek - gra jednak toczyła się praktycznie cały czas na połowie rywali. W zgodnej opinii drużynowej starszyzny niepotrzebne gadanie psuło trochę fajną atmosferę- wszystkim nam brakowało trochę ogrania, piłka odskakiwała przy przyjęciu, mieliśmy głupie straty i brakowało na pewno skuteczności, dokładnego ostatniego podania, spokojnej gry przez tył- ale panowie, trochę spokoju na boisku, szanujmy się nawzajem, na pewno będzie lepiej. (...) Z kronikarskiego obowiązku- najładniejszy gol to filmowa kontra Slavy i Gruchy, ten pierwszy podcina nad obrońcami a Grucha wali z woleja nie do obrony."

Z serwisu internetowego ZZK


"Niespodziewana wizyta prezesa ani obecność kamer nie podziałały niestety mobilizująco na naszą ekipę. Zjawiamy się jedynie w 7 a że zazwyczaj gramy sercem a nie głową to zajeździliśmy się jak łyse konie. Na rynku transferowym też nie radzimy sobie najlepiej. Przeciwko nam wystąpiło dwóch zawodników którzy jeszcze w zeszłym sezonie grali razem z nami. Gratulujemy więc rywalom zwycięstwa a naszym byłym kolegom że w końcu mogą grać w poważnej drużynie. Bynajmniej tu nie szydzę. Cieszę się ich szczęściem."


Jasiex (ZZK)