czwartek, 21 maja 2015

Czarny adidas daje zwycięstwo


BANDEROLA - PROMIL 3:6
Bramki: ??? - 3x Savio (wszystkie lewą nogą, czarnym Adidasem), Maju, Bagi, Wojtek.


"Mecz zaczynamy z 15 minutowym opóźnieniem, spowodowanym późniejszym zakończeniem wcześniejszych meczów. Początek meczu to wzajemne badanie rywala. Z minuty na minutę mecz się rozkręcał, co zaczęło skutkować w pierwsze okazje bramkowe. Pierwszą okazję wykorzystał przeciwnik - przeciwnik zaatakował swoją lewą stroną, dograł do napastnika stojącego na środku, który pomimo asysty stopera, zdołał się odwrócić i oddać celny a zarazem skuteczny strzał na bramkę. Po utracie bramki, Promil rusza do ataku, co skutkuje kilkoma okazjami podbramkowymi, które niestety nie kończą się zamierzonym skutkiem. Przeciwnik także nie pozostaje dłużny i odgryza się kilkoma strzałami, jednak na wysokości zadania stają obrońcy i bramkarz. W końcówce pierwszej połowy następuje wyrównanie - stoper Banderoli chciał wybić piłkę zagraną z prawej strony, ale się "machnął" i piłka dotarła do stojącego na wprost bramkarza Maja, który nie miał problemów z pokonaniem bramkarza. Pierwsza część gry zakończyła się wynikiem 1-1. Druga część meczu zaczyna się od bramki Banderoli na 2-1 - piłkę pomiędzy nogami przepuszcza Łukasz, bramkarz broni pierwszy strzał, ale przy dobitce jest bezradny. Po objęciu prowadzenia Banderola stara się uspokoić tempo gry i nastawia się na grę z kontry. Promil przez chwilę jest bezradny, bo przeciwnik mądrze gra piłką, ale wyrównująca bramka Savia powoduje, że w zespół wstępują nowe siły. Promil idzie za ciosem i strzela 3 bramki z rzędu doprowadzając do stanu 2-5. W tym momencie następuje standardowe "rozluźnienie" w szeregach Promila, co powoduje duży chaos w obronie i bramka na 3-5. Na szczęście udaje się wyprowadzić ostatnią skuteczną kontrę którą na bramkę na 3-6 zamienia Wojtek. Należy dodać, że przeciwnik przybył licznie (4 chłopaków na zmianę) natomiast Promil grał z jedną zmianą, a po kontuzji Uziego na początku drugiej połowy - już bez zmian. W moim odczuciu mecz bez większych złośliwości i kontrowersji (mniejszych też nie zarejestrowałem ;) . Przeciwnikom życzymy powodzenia w następnych meczach."

Turu (Promil)
 

Nikt tego nie widział, ale Anarcho wciąż zaskakuje


PODLOTKI - ANARCHOKOMUNA 3:7
Bramki: Striker x2, Koksu -  Daniel x2, Zmicier x2, Renis x2, Ilya.




"Podobno trzeba się cieszyć małymi rzeczami, więc o naszym meczu napiszę tak: cieszę się że pobiegałem i cieszę się że nie odniosłem kontuzji."

Max (Podlotki)

 "Opisu niet, bo po pierwszej bramce i zobaczeniu naszego kapitana skaczącego przez ogrodzenie, udałem się na okolicznościowy turniej."

Jasiex (Anarchokomuna)
 

Wyrównane mecze w I Lidze


UNICORN - 3-GO MAJA 3:4
Bramki: Przemek 2x, Kuba - Rafał C 2x, Mariusz O, Mariusz K

"Kolejny wyrównany mecz, z horrorem w doliczonym czasie gry /ok 7 minut/. Sorry za zderzenie w którym ucierpiał zawodnik Unicorna, oby kontuzja nie była poważna."

Paweł (3-go Maja)


SZARAŃCZA - ZIOM 4:4
Bramki: Paweł N. x2 Janek x2 - ???

środa, 20 maja 2015

ZZK nieco odstaje z Wielkiej Trójki


Po czternastej kolejce pierwszej ligi - Olimp 36, Klimaciarze 33, ZZK 29. Wszystkie trzy ekipy odskoczyły reszcie stawki i to między nimi rozegra się walka o mistrzostwo, ale tak naprawdę to tylko pierwsza dwójka może pochwalić się imponującą serią zwycięstw: było to dziewiąte zwycięstwo Klimaciarzy i szóste Olimpu. Warto dodać, że ci ostatnio przegrali ostatnio tylko z Klimaciarzami. Za trzy kolejki bezpośredni mecz między prowadzącymi.

KLIMACIARZE - ZZK 14:3
Bramki: Dawid x4, Kuba x3, El. Pajaro x3, Krzychu, Zombio, Marek, Munde - 2x Slava, Mati


"Od pierwszego gwizdka wyszliśmy skoncentrowani na mecz i starliśmy się przejąć inicjatywę, aby nie dopuścić do powtórki z zeszłej rundy, gdzie przeważaliśmy przez większość spotkania, a punkty zgarnął przeciwnik. Mecz rozpoczął się od szybko strzelonej bramki co pozwoliło nam na uspokojenie gry i konstruowaniu kolejnych bramkowych sytuacji, które kończyły się podwyższeniem prowadzenia. Pierwsza połowa po kilku składnych i szybkich akcjach kończy się wynikiem 5:1. Druga część spotkania to próby odrobienia strat przez drużynę ZZK, jednak to my po kilku kontrach podwyższamy prowadzenie i kontrolujemy wynik już do końca spotkania. Dzięki chłopakom z ZZK za mecz i powodzenia w następnych kolejkach!!"

Mateo (Klimaciarze) 


AUGUSTYN - OLIMP 3:5
Bramki: Musiałek 2x, Sosnowski. - 2x Kaczy,3x Adrian


Błędy w obronie Augustyna i szybkie prowadzenie Olimpu ustawiło mecz. Augustyn próbował, nie wykorzystał kilku okazji, ale zdobył się tylko na zmniejszanie dystansu do zwycięzcy.

sobota, 16 maja 2015

Infamous kończy sezon w PE




Chłopakom z Infamous posypał się skład. Kapitan i jego zastępca złapali ciężkie kontuzje (nie w meczach PE), 2 kolejnych wyjechało do pracy za granicę i tym samym wiosenne zasoby kadrowe mieli na styk. W związku z tym, nie dokończą sezonu ligowego. W rundzie zagrali 2 mecze i oddali 2 walkowery. 4/9 spotkań, implikuje anulowanie wyników z kolejek 10-13.

czwartek, 14 maja 2015

Zażarta walka o utrzymanie


PROMIL - ZIOM 11:4 (3:3)
Bramki: Rembi x4, Robert x3, Spas x2, Filip - ???

"Mecz z gatunku "wróciliśmy z dalekiej podróży". W pierwszych 10 minutach gramy beztrosko, przeciwnicy naciskają i tracimy 3 bramki. Ziomy mogły w tym momencie zrobić wszystko: atakować z kontry, szanować piłkę, zawęzić grę w środku pola itd. Jedyne czego powinni uniknąć (a tego nie zrobili), to zwalnianie tempa gry. Te spóźnione starty do piłki, narastająca pasywność i brak asekuracji partnerów z zespołu przekłada się na to, że od mniej więcej tamtego momentu strzelamy bramkę średnio co 5 minut. Przeciwnicy odpowiadają tylko jedna pod koniec meczu. Gdyby obie strony wykorzystały zmarnowane setki, to można by do trafień dodać 3-4 oczka. Jeszcze ciekawostka - w niedziele na 9 zawodników Promila, 7 to nominalni obrońcy + 2 pomocników (z czego jeden stał między słupkami). Jest jakąś ironią losu, że bramki ładują u nas głównie zawodnicy predysponowani do gry w defensywie. Dzięki dla Ziomów za przyjemny mecz i powodzenia w następnych spotkaniach."

O'Shea (Promil)


UNICORN - AUGUSTYN 4:7
Bramki: Przemek 3x, Konrad - Sosnowski 3x, Dziektarz 2x, Musiałek, Jastrzębski.


"Festiwal błędów z obu stron i radosny futbol, niby prowadziliśmy od początku, ale Unicorn nie pozwolił nam na ucieczkę na jakąś bezpieczną odległość, było 3:1, 4:2, 7:3 i skończyło się na 7:4. Dla nas plus za wiele widowiskowych akcji, po których padały bramki, momentami trochę za szybko rozgrywaliśmy piłkę, zamiast spokojnie wyczekiwać przeciwnika, a Unicorn skutecznie wtedy nas atakował, raz po raz nękając Michała na bramce. Mieliśmy również nieco szczęścia, bo przeciwnicy obijali nasze słupki i poprzeczkę kilkukrotnie. I trochę pecha, bo paru sytuacji również nie wykorzystaliśmy. Jeszcze raz sorry za niepotrzebną pyskówkę w samej końcówce - nie powinna mieć miejsca. Dzięki za mecz i powodzenia dalej."

al_Kalim (Augustyn)
 

Majowe wakacje




Drugo- i pierwszoligowe walkowery:

Infamus - Spartacz 0:6 (wo)

RKS - OKS 0:6 (wo)

Banderola - Olimp 0:6 (wo)


Prawie jak jesienią


ANARCHOKOMUNA - PARTYZANT 2:11 (1:6)
Bramki: Ilya, Renis - Artek 5x, Alek, Daniel 2x, Tomek Sawa, Kuba, samobój.


"Do przerwy było 6:1 dla Partyzanta i na drugą połowę wyszliśmy pewni wygranej, choć skoncentrowani. Rywal atakował śmielej ale nic nie chciało mu wejść, my zaś konsekwentnie graliśmy szybkie kontry - dwie z nich po akcjach dwójkowych: Artek - Alek i Kuba - Artek skończyły się pięknymi bramkami. Ostatecznie rezultat zatrzymał się na wyniku 11:2 dla nas ; te dwie stracone bramki to było chwilowe rozluźnienie ale na nic więcej nie pozwoliliśmy. Z naszej strony rezultat mógł być większy (2 poprzeczki Artka) ale wynik jest dla nas bardzo zadowalający. Na 4 kolejki przed końcem sezonu wciąż jesteśmy w grze o podium. Mimo wczesnej pory i siąpiącego deszczu, zebraliśmy skład na dzisiejszy mecz z Anarchokomuną ; nastroje w drużynie były  bojowe i liczyliśmy na fajny mecz i 3 punkty dla nas. Podeszliśmy poważnie do dzisiejszego rywala, wiedząc, iż wygrał dwa ostatnie mecze ligowe i jest na fali a nasz zespół na odwrót - ma ostatnio problemy z wygrywaniem. Ustawiliśmy taktykę na defensywę i szybkie kontry do naszych sprinterów w napadzie i był to strzał w dziesiątkę, bo jak się okazało wkrótce, rywal zostawiał nam dużo swobody i w kontrach nie był w stanie nas upilnować. Po 20 minutach meczu było 5:0 dla nas i mecz pod pełną kontrolą. Wynik otworzył Artek po dokładnym podaniu Dawida przez całe boisko ; uderzył z półwoleja i bramkarz puścił piłkę obok nóg - trzeba zaznaczyć iż dzisiejszy występ nie należał do udanych dla bramkarza Anarcho bo kilka strzałów mógł wybronić, może śliska murawa i brak koncentracji zrobiły swoje. Nie należy oczywiście odejmować zasług naszym strzelcom bo ci spisywali się znakomicie - Artek i Alek rozegrali świetne spotkanie, Również Daniel,Tomek i Kuba włączali się ze skrzydeł do akcji co dało każdemu bramkę. Rozgrywaniem piłek rządził niezłomny Profesor Bartosz a Dawid i Bogdan dzielnie pilnowali obrony."

Z serwisu internetowego Partyzanta
 

"Po cztery"


ZZK - 3-GO MAJA 4:4
Bramki: Łobo 2x, Slava, Mati2 - Mariusz O 2x, Mariusz K 2x.


"Ten powinniśmy wygrać. Mieliśmy dwóch zawodników na ławce, młodszą ekipę i de facto graliśmy z przewagą jednego gracza w polu (Peja był raczej statystą, momentami zajmował się obstawianiem stopera). Znów traciliśmy głupie bramki. Graliśmy wolno i nie skutecznie. Czasem wręcz nieporadnie. Męczyliśmy się strasznie. Mieliśmy problem z zatrzymaniem najgroźniejszego gracza rywali, mimo że czasem było przy nim trzech naszych. Na osłodę pozostaje satysfakcja z pięknych bramek, które ustrzeliliśmy (dwa strzały z dystansu - Łobo i Mati2, główka po rożnym - Łobo i strzał z woleja po sklejeniu na klatę - Slava.) oraz walka do końca (bramka na remis w ostatniej minucie). Smutno mi, Boże."

Z serwisu internetowego ZZK


"Kiedy zobaczyłem jakim okrojonym składem przyszliśmy na ten mecz, remis brałem w ciemno.. Dużo sytuacji bramkowych z obu stron, a wynik sprawiedliwy."

Paweł (3-go Maja)

Ósme z rzędu zwycięstwo Klimaciarzy


SZARAŃCZA - KLIMACIARZE 4:11
Bramki: Paweł N, Janek, Szymon 2x - Kuba 4x, Dawid 4x, Manolo, Zombio, Krzycho.

 
"Mecz zaczynamy w sześcioosobowych składach czekając na przybycie naszego zawodnika. Początek meczu nie należał do najlepszych w naszym wykonaniu, za dużo kombinowania w ustawieniu i szybko przegrywamy 3:0. Dopiero taki impuls sprawił że się obudziliśmy, zaczęliśmy grać dokładniej, szybciej wymieniać podania, stwarzać więcej sytuacji bramkowych, co w końcu dało nam bramki. Pierwsza połowa kończy się remisem 4:4. Na drugą połowę wychodzimy już skoncentrowani i przez większość połowy kontrolujemy sytuację, dokładając kolejne bramki. Dzięki chłopakom z szary za mecz i przede wszystkim, że zgodzili się zagrać po sześciu do czasu przybycia naszego zawodnika."

Krzysiek (Klimaciarze)

 

niedziela, 10 maja 2015

RKS bliżej Spartacza


SPARTACZ - RKS 2:4
Bramki: Filip 2x - Kosowski, Krupa, Lepiarz, Zborowski.

Mecz na szczycie, lider z wiceliderem i tym razem jednak udało się zatrzymać Spartacza. RKS traci do lidera 3 punkty, ale ma jeden zaległy mecz, a więc walka o bezpośredni awans do Ekstraklasy pozostaje otwarta.

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

W niedzielę mecze o utrzymanie


SZARAŃCZA - AUGUSTYN 5:4 (2:2)
Bramki: Janek x3, Szymon, Tomek Gruzin - Sosnowski 3x, Górka.


Mecz zakończony kontrowersyjnym rzutem wolnym. Całość dyskusji na jego temat dostępna tutaj . A przed tą całą sytuacją spotkanie wyglądało tak:

"Nas tylko siódemka przeciwko chyba 11 przeciwników, wydawało się, że nie wytrzymamy tego tempa, zwłaszcza przez wysoką temperaturę i brak zmienników. Na początku jednak jakoś to wyglądało, mieliśmy kilka akcji, głównie strzałów z daleka, niestety tracimy pierwszą bramkę przez błąd w ustawieniu, a zaraz po niej drugą "klasycznie" - błąd obrony przy wyprowadzaniu piłki, strata, przejęcie, bramka. Na szczęście podnosimy się, dwoma pięknymi bramkami z dystansu doprowadzamy do remisu, była szansa na jeszcze 3:2 do przerwy, ale już czas się skończył. W drugiej połowie zadziałał geniusz Adama - początek ze środka, podanie, strzał z daleka przy słupku - piękny gol, kolejny, bardzo podobny, za kilka minut i jest 4:2 dla nas. Potem była walka "akcja za akcję" - sytuacje "sam na sam", strzały z dystansu z obu stron. Próbowaliśmy trzymać piłkę u nas na polu karnym i przez dłuższy czas to się nawet udawało, momentami jednak za szybko zmuszaliśmy się do biegania z przodu i brakowało sił do powrotu. I tak padła bramka na 3:4 - po naszej nieudanej akcji kontra zakończona golem. Czwartą bramkę straciliśmy po przegranej fizycznej walce przez naszego obrońcę z przeciwnikiem. Przy 4:4 mecz nieco siadł, a potem nastąpiła ta feralna sytuacja."

al_Kalim (Augustyn)





BANDEROLA - 3-GO MAJA 1:4 (1:1)
Bramki: ???

"Niestety, nie udało nam się dopisać kolejnych punktów w tabeli. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1, na drugą wyszliśmy z ofensywnym nastawieniem, co poskutkowało intensywnym natarciem na bramkę 3Go Maja. Stworzyliśmy sobie kilka wyśmienitych sytuacji, nie udało się jednak pokonać bramkarza co niestety negatywnie odbiło się na naszej grze w końcówce meczu. 3go Maja wykorzystało chaos w naszych szeregach, kiedy za wszelką cenę próbowaliśmy strzelić zwycięskiego gola i skrzętnie nas wypunktowało. Pozdrawiamy przeciwników i przygotowujemy się do walki o kolejne plusowe punkty."

Boro (Banderola)
  

W spiekocie lepsza Anarcho


ANARCHOKOMUNA - CHAOS 11:1 
Bramki: Zmicier x3, Ilya x3, Andrij x3, Daniel x2 - ???

"Wynik trochę mylący, bo gracze anarcho wykorzystali głównie słabszą dyspozycję bramkarza rywali i chyba nie do końca optymalny skład. Obie ekipy musiały się też zmierzyć ze słońcem dającym niemiłosiernie po saganach."

Jasiex (Anarchokomuna)
 

Dalsze zwycięstwa ZZK i Klimaciarzy



PROMIL - ZZK 3:4
Bramki: ??? - 2x Mati, Slava, Łobo.
 

"Dziś na meczu pojawiło się nas много. Byliśmy zwarci i gotowi. W pogotowiu пять butelek wody. Słońce miało prażyć. Tak dużo, że ciężko było ustalić wyjściowy skład. Choć Mati miotał nazwiskami i pozycjami w tę i na zad, to i tak wyszło na nasze. Szybkie prowadzenie po strzale Kapitana po długim ( i ładnej akcji oczywiście). Niestety nie popisał się za moment, wyprowadzając piłkę jak inwalida. Remis. Na szczęście niedługo później rehabilituje się, wykańczając kolejną koronkową akcję. Następuję okres walki, ze wskazaniem na naszą drużyną, którego ukoronowaniem jest powolnie tocząca się, i zaliczająca słupek, piłka do bramki Promilu po magicznym dotknięciu Łoba w ostatniej akcji pierwszej połowy. Mimo sytuacji dla obu drużyn, to z czystym sumieniem mogę napisać, że ZZK miało więcej piłki i sytuacji. W drugiej przekombinowaliśmy ze zmianami i wielokroć, wchodzący zawodnicy, psuli ustawienie całego zespołu. Trzeba nad tym popracować. Mimo to, podwyższmy prowadzenie. Mati2 po lewej stronie ogrywa dwóch, wycofuje do Łoba, klasyczna zastawka, zwód w prawo, piętka w lewo, Slava z lewej po długim i pozamiatane. I koniec skuteczności, jak ręką odjął. Niby prowadzimy grę, stwarzamy okazję bramkowe (jak Mati2 się w końcu wstrzeli w bramkę rywali, to bójcie się), ale to Promil strzelił dwie bramki. Końcówka gorąca. Super Mati w obronie wślizgiem wybija piłką spod nóg napastnika na piątym metrze, który już wybierał róg ( uprzedzam ataki czytaczy: obie drużyny grały wślizgami). Trochę Częstochowy było. Słaba skuteczność u nas. Nowy bramkarz bez zarzutów. Co miał wybronić, wybronił. Dwie bramki stracone po błędach przy wyprowadzeniach piłki, jedna po wolnym ("Słabo z murem" - Kajman mówił). Uwaga na koniec: WSZYSTKIE SPORNE PIŁKI ODDALIŚMY RYWALOM. NEVER MORE.!!!"

Z serwisu internetowego ZZK
 

KLIMACIARZE - ZIOM 13:2 (6:0)
Bramki: Krzycho x4, Biero x3, Marek x2, Manolo, Stefek, Mlasku, El. Pajaro. - ???


"Trochę obawialiśmy się powtórki z poprzedniej rundy, kiedy to prowadziliśmy grę, klepaliśmy w każdą stronę, byle nie w stronę bramki, a piłka ostatecznie lądowała kilka razy w naszej. Tym razem, mimo braków kadrowych, zaskoczyliśmy ospałego rywala niedługo po pierwszym... wnikliwym spojrzeniu w zegarek naszego sekundanta. Minuty mijały, gole padały tak "fartem" jak i po udanych akcjach. W drugiej połowie "Ziomy" wybiegli na boisko z nowymi siłami, co przełożyło się na 2 honorowe trafienia. Próbując gonić wynik ofensywnymi zapędami, dali nam sporo miejsca na podwyższenie wyniku. Awantur nie było. Ani na boisku ani nawet na trybunach. Powodzenia, Ziomy!"

Mateo (Klimaciarze)
 

Znikający punkt


Lider dalej jest jeden, a grupa pościgowa napotyka na coraz to nowe trudności, żeby choć trochę zbliżyć się do niego.

SPARTACZ - PARTYZANT  2:1 (1:0)
Bramki: Gumok, Kuba - Artek.


"Wyrównany mecz choć pechowy dla nas - w ciągu meczu mieliśmy więcej sytuacji bramkowych, niestety błąd obrońcy w pierwszej połowie i mój w drugiej połowie (przy kontrowersyjnym rzucie wolnym) sprawiły że straciliśmy dwie bramki, choć mogliśmy mecz wygrać. Taka jest piłka i kolejny raz przegrywamy frajersko spotkanie. Dla Spartacza ślemy gratulacje za awans bo raczej nikt im nie zagrozi a my - no cóż - chyba pogramy kolejny sezon w drugiej lidze. Szczegóły meczu na naszym forum; mamy również filmiki z meczu więc jak koledzy ze Spartacza sobie życzą to piszcie. Pozdrawiamy"

Artek (Partyzant)

"Przede wszystkim nie zgadzam się z tezą, że zostajecie w drugiej lidze - dla mnie dzisiejszy mecz był najtrudniejszy w tym sezonie, po meczu zgodnie stwierdziliśmy, że z taką grą stać was na awans - tylko się nie poddawać! Co do meczu - bardzo wyrównany, Partyzant genialnie się bronił czego dowodem jest to, iż nie mieliśmy żadnej klarownej sytuacji przez cały mecz! Pierwszą bramkę zdobyliśmy z dystansu, drugą z wolnego(zgadzam się że nieco kontrowersyjny-piłka po strzale zawodnika Spartacza trafiła w rękę obrońcę, ale na pewno nie było to celowe zagranie). Na szczęście my też radziliśmy sobie z tyłu i daliśmy Partyzantowi tylko jedną stuprocentową sytuację, którą bezlitośnie wykorzystał. Życzymy powodzenia w kolejnych meczach i przynajmniej trzeciego miejsca na koniec sezonu."

kowl (Spartacz)


PODLOTKI - PŁASZÓW 0:6 (wo)

Krótki komentarz Maxa z Podlotków: "Żenada" . A Płaszów, zamiast meczu, sparował krótko z Augustynem.



wtorek, 21 kwietnia 2015

Sensacja sezonu!


ANARCHOKOMUNA - OKS 4:2
Bramki: Ilya x2, Andrij, Siarżuk - Filipek 2x.


"Dla bramkarza Anarcho było to zaskakujące odkrycie, że prawdziwa gra (i życie) może toczyć się gdzieś indziej, niż tylko pod jego bramką. Nawet linia obrony z widoczną nadwagą dała z siebie wszystko i pierwsze w historii (uwaga patos) zwycięstwo nad OKS-em stało się faktem."

Jasiex (Anarcho)

"<<Gdyby ktoś obserwował mecz z boku i usłyszał, że w II kolejce pokonaliśmy Anarcho 22:2 to pewnie pękł by ze śmiechu>> - tak komentował przebieg meczu jeden z naszych kontuzjowanych graczy. Teraz zostaliśmy stłamszeni i przegraliśmy mecz 4:2. Można napisać, że 2 szybkie bramki Anarcho na 2:1 i 3:1 ustawiły mecz, ale to nie prawda, bo czasu było bardzo dużo na uzyskanie korzystnego wyniku. We wczorajszym meczu wygrała lepiej dysponowana drużyna."

Jonaff (OKS)





   

Banderola już na plusie


AUGUSTYN - BANDEROLA 2:4
Bramki:  Sosnowski, Kuryło - ???


"Od nas dzisiaj było siedmiu, w tym Filip, który dzięki uprzejmości Banderoli uzupełnił nasz skład (i strzelił drugą bramkę). Mimo, że nas było mniej to szkoda tego meczu, przeciwnik stłamsił nas fizycznie i nie wykorzystaliśmy kilku stuprocentowych sytuacji, oczywiście dokładając cztery głupie błędy w obronie. My staraliśmy się bronić i grać dużo z kontry, ale i tak byłem momentami pod wrażeniem, że nasz atak, bez większości podstawowych zawodników, funkcjonował tak dobrze. Szkoda niewykorzystanych akcji, paru słupków, poprzeczki. W pierwszej połowie to Banderola strzela na 1:0, natomiast my szybko odpowiadamy bramką po rzucie wolnym. Pod jej koniec mamy świetną akcję, której nie wykańczamy strzałem w bramkę, piłka wędruje szybko na naszą połowę i niepotrzebnie tracimy gola do szatni. W drugiej części gry obraz nieco zmienił się, to właśnie wtedy kilka razy otwieramy sobie drogę do bramki i nie potrafimy wykończyć tego, strzelając albo w bramkarza, albo w różne elementy bramki. Gola na 1:3 tracimy po rzucie rożnym i strzale głową, zawodnik strzelający jest niepilnowany. Mimo to, dalej próbujemy grać swoją piłkę. Odzyskujemy rezon po bramce Filipa, po składnej akcji zespołu i wydaje się, że jesteśmy w stanie jeszcze coś ugrać. Niestety, mój błąd w obronie, strata i znów 4 ludzi z Bandy, od nas tylko bramkarz i jeden obrońca i jest faktycznie po meczu. Zostało jakieś pięć minut, a w tym czasie my strzelamy raz w słupek, raz w poprzeczkę. Naprawdę - szkoda. Ale za tydzień już będzie wpadać. Dzięki przeciwnikowi za grę i powodzenia dalej, bo chłopaki już są na plusie i gdyby nie te minusowe punkty to pewnie graliby o mistrza."
 
al_Kalim (Augustyn)
 

"Mecz był bardzo emocjonujący ponieważ zarówno my jak i Augustyn graliśmy bardzo otwartą piłkę, przez co akcje przenosiły się szybko spod jednej bramki pod drugą. Augustyn pokazał bardzo fajna grę w ofensywie. Co ciekawe, dla nas dwie bramki (jedną głową po rzucie rożnym) zdobył środkowy obrońca  :) Ja się cieszę, że udało się rozegrać mecz i w końcu wyjść na + w tabeli."
 
Boro (Banderola)



 
3-GO MAJA - SZARAŃCZA 2:6
Bramki: Tomek S, Maciek S - ???

"Mieliśmy ogromne kłopoty ze skompletowaniem składu. W meczu straciliśmy sześć bramek, jednego zęba, a w ostatniej akcji nasz bramkarz dostał butem w głowę..."

Paweł (3-go Maja)
 
 

Wszędzie chaos


CHAOS - PODLOTKI 4:8
Bramki: ??? - Koksu x2, Striker x2, Dreadzone x2, Wilczek x2.

"Nie można zapomnieć również o moim perfekcyjnym strzale z 3 metrów w słupek. Granie bez bramkarza i co tydzień w innym składzie powoduje że, w nasze poczynania zbyt często wkrada się masa, nomen omen, chaosu."

Max (Podlotki)


Pierwszej trójki nikt nie złapie


11 kolejka:

Nic się nie zmienia w 1 lidze: ZZK gromi, Klimaciarze osiągają wynik charakterystyczny dla gry po jedenastu, a Olimp kolejny raz ogrywa niegdysiejszego pretendenta do tytułu. Czyli  trzy pierwsze ekipy zgarniają trzy punkty i z coraz większym zapasem przewodzą ligowej stawce.


Wiosna ZZK, jesień Unicorna

ZZK - UNICORN 22:3 
Bramki: 6x Łobo, 6x Bernal, 5x Slava, 2x Siwy, 2x Gniew Izraela, Mati - ???

To już szósta porażka z rzędu Unicorna i nadal znajduje się w strefie spadkowej. W kolejnej kolejce zagrają z liderem i również wtedy może być ciężko o ligowe punkty... 



Pojedynek goalkeeperów

PROMIL - KLIMACIARZE 0:1
Bramka: Krzycho.

 "Chyba jeden z lepszych meczy jakie dane było mi grać w Podgórskiej. Przeciwnik bardzo wymagający, dobrze grający piłką, stąd postawiliśmy na murowanie bramki i grę z kontry. Niewiele brakło, by udało się wywalczyć remis, ale piłka coś nie chciała wpaść do siatki. Dzisiaj brakło nam chyba tylko skuteczności.
Porażka, ale o dziwo nie boli. Dziękujemy Klimaciarzom za czysty i bardzo przyjemny mecz. Powodzenia!"

Bagi (ZZK)

"Pierwsze minuty meczu miały spokojny przebieg, a obie drużyny wzajemnie się „badały” grając ostrożnie i często rozgrywając spokojnie piłkę od linii obrony. Po jednej z akcji udaje nam się wyjść na prowadzenie i nie oddajemy go do końca pierwszej połowy. Obie drużyny miały w tej części gry swoje szanse na strzelenie bramki jednak strzały zawodników jednego i drugiego zespołu omijały światło bramki lub bramkarze stawali na wysokości zadania. W drugiej połowie przeciwnik zaatakował większą ilością zawodników, starając się odrobić stratę bramki. Dzięki temu mieliśmy nieco więcej miejsca z przodu co pozwoliło na stworzenie kilku sytuacji, niestety żadnej z nich nie udało się zakończyć bramką. Po jednym ze strzałów Dawida na drodze piłki do bramki staje poprzeczka, a szkoda bo bramka była by wyjątkowej urody. Po przerwie żadnej z drużyn nie udaje się trafić do siatki przeciwnika i do końca meczu utrzymuje się rezultat z pierwszych 30 minut. Mecz kończy się wynikiem 0:1. Za dzisiejszy mecz szczególna pochwała należy się bramkarzom. Dziękujemy Promilowi za dobry mecz i życzymy powodzenia."

Krzycho (Klimaciarze)



Pokerowa twarz lidera

OLIMP - ZIOM 10:6
Bramki: Paweł x4,Wesoły x2, Przybyt x2, Adrian, Głowa - ???


"Mecz bardzo przypominający ostatnie nasze spotkania , pierwsza połowa bardzo dobra w naszym wykonaniu, nie pozwalamy na za wiele rywalom i skutecznie wykorzystujemy jego błędy co się kończy wynikiem 4 - 0 do przerwy. Druga połowa to nasze fatum ostatnich meczy, rywale siadają na nas i przejmują inicjatywę, zdobywają szybkie 3 bramki, na całe szczęście nie panikujemy i zaczynamy grać swoje i zdobywamy 3 bramki , pozostała cześć meczu to cios za cios , ostateczny wynik 10 - 6. Dziękujemy ziomowi za możliwość zagrania w poniedziałek i grę fair play. Na duże brawa zasługuje determinacja do ostatnich minut rywali. Powodzenia w następnych meczach."

Pulinho (Olimp)
 
 

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

11:4 w dolnych rejonach


Takim samym wynikiem zakończyły się mecze Promila z Unicornem oraz Augustyna z Ziomem.

Unicorn - Promil 4:11
Bramki: 2x Ziemek, Max, Kuba - 3x Bagi, 2x Savio, 2x Rębi, Johnny, Uzi, Spas, O'Shea
 
"Póki co runda wiosenna nam służy. Gramy dużo lepiej i wreszcie zaczynamy zdobywać punkty.W dzisiejszym meczu byliśmy wyraźnie lepsi od Uni i udało nam się zrewanżować za głupią porażkę z początku sezonu. Do przerwy 0-2 i mecz oblężenie, w drugiej połowie natomiast nasze ataki z kontry i próby Jednorożców strzału z dystansu. Spotkanie czyste, w zasadzie bez fauli, za co bardzo dziękujemy. Chłopakom z Uni życzymy powodzenia w kolejnych meczach."

Bagi (Promil)


Ziom - Augustyn 4:11
Bramki: ??? - Sosnowski 5x, Musiałek 5x, Jastrzębski.


"Graliśmy w ComComZone na Ptaszyckiego. Wielka praca w ataku, konsekwencja w obronie i świetna forma bramkarza - te trzy rzeczy spowodowały, że dziś wygraliśmy. Mieliśmy tylko jednego rezerwowego, w dodatku kontuzjowanego, dlatego od początku daliśmy trochę pograć rywalom, czekając na kontry. Prowadziliśmy 1:0, potem było 1:1, ale pierwsza połowa kończy się wynikiem 3:1. W drugiej Ziom nieco bardziej naciska, my bronimy się, ale z przodu nasz duet Adam - Paweł wyprawia niesamowite rzeczy, dlatego uciekamy rywalom bodajże na 7:1, graliśmy coraz lepiej, coraz składniej, coraz bardziej skutecznie. Na szczęście, mimo kilku straconych goli w końcówce, trzymamy bezpieczny dystans i raczej spokojnie dowozimy wygraną do końca. Dzięki przeciwnikom za grę i powodzenia dalej."

al_Kalim (Augustyn)

Spartacz powiększa przewagę




Podlotki - Spartacz 1:3
Bramki:  Koksu - Filip, Makaron, Kuba.
  


"Podziękowania dla O`Shea za to że chciało Mu się nas wzmocnić, a dla Spartacza za zgodę na tą operację. Mimo wyniku to był nienajgorszy nasz mecz."

Max (Podlotki)
 

Koniec jesieni i początek wiosny Płaszowa


Płaszów w ostatnią niedzielę rozegrał dwa spotkania, jedno zaległe, z Partyzantem, natomiast drugie już w ramach pierwszej kolejki rundy wiosennej z RKS-em. Skutek różny, bilans na zero. Z opisów wynika, że oba mecze były niezbyt ładne i obfitowały w kilka niesportowych wydarzeń.

9 kolejka

Partyzant - Płaszów 2:3
Bramki: Łukasz, Artek -  ???

"Dzisiejszy mecz był z tych, o których należy szybko zapomnieć, nie ze względu na grę ale na przeciwnika. Część ekipy Płaszowa skupiła sie w tym meczu bardziej na pyskówkach, wyzwiskach i faulach niż na konkretnej grze, szczególnie że sytuacji bramkowych mieli niewiele i tylko nasze błędy w obronie spowodowały szybkie kontrataki, po których straciliśmy 3 bramki. Co tu dużo mówić, szczęście w tym meczu nam nie dopisywało, bo sytuacji strzeleckich mieliśmy sporo i gdyby połowa z nich weszła, rezulat byłby zgoła odmienny. Zaczęliśmy świetnie - "bomba" Łukasza z 30 metrów w samo okienko dała nam prowadzenie ; potem Artek w solowej akcji minął dwóch rywali skrzydłem i oddał płaski strzał z ostrego kąta, który bramkarz rywali (a dokładnie obrońca, grający dziś na bramce) puścił między nogami. Po 15 minutach było 2:0 dla nas i mecz teraz powinien się toczyć pod nasze dyktando ale niestety tak nie było - jedna kontra rywala po stracie piłki na skrzydle dała Płaszowowi kontaktową bramkę. Mimo że atakowaliśmy, nic nie chciało wejść - większość piłek szła obok bramki lub w bramkarza. Za to rywal oddał mocny strzał po ziemi - piłka odbijając się od słupka nabiła naszego bramkarza i wpadła do siatki. Do przerwy było 2:2. Po zmianie stron dalej atakowaliśmy ale bramkarz rywali prawie cudem wybraniał nasze strzały. Płaszów nie miał dogodnych sytuacji więc skupił się na kłotniach z nami o każdy (rzekomo) faul. Mimo szans bramkowych nic nie strzeliliśmy a rywal w ostatnich minutach po kontrze zdobył bramke i ostatecznie wygrał mecz. Tak więc zaliczyliśmy drugą porażkę na wiosnę i szansa na podium w tym sezonie bardzo się oddaliła. Na pocieszenie zostaje przedmeczowe zdjęcie, na którym dobrze wyszliśmy:) W rewanżu na pewno odbijemy sobie dzisiejszą stratę." 



10 kolejka


RKS - Płaszów 4:3
Bramki: Kosowski, Krupa, Pełczyński, Mondorowicz - ???

"Mecz pełen walki, momentami nawet mało sportowej z obydwu stron. W pewnym momencie Płaszów prowadził 3 : 0 i kiedy wydawało się że jest już powoli po meczu, RKS zaczął odrabiać straty i w końcówce udało się strzelić zwycięską bramkę i dowieść jakże ważne zwycięstwo do końca. Dziękujemy rywalom za spotkanie i życzymy powodzenia w następnych meczach."

Qba (RKS)


Sobotnie zwycięstwa liderów


Pierwsza trójka ekstraklasy wygrywa swoje mecze i pozostaje na swoich miejscach.

10 kolejka 

Szarańcza - ZZK 5:7
Bramki: 2x Andrei, Bielu, Paweł N, Kamil Stepaniak - 3x Slava, 2x Bernal, 2x Łobo.


"ZZK zagrało dobry mecz - my jak jezdziec bez głowy - dziś bez pomysłu na przeciwnika. ZZK zasłużył na wygrana - byli po prostu lepsi. U nas skuteczność szwankowała - kilaka 100% akcji i nie chciało nic wpaść. Mecz rozegrany w miłej i przyjacielskiej atmosferze - dziękujemy drużynie ZZK za mecz i gratulujemy zwycięstwa. Trzymam kciuki za miejsce na ''pudle'' dla Was - myślę że jak najbardziej realne."

Szymon (Szarańcza)


"Znów bez bramkarza. Ale tym razem to kapitan nasz urękawiczył dłonie. I dał przykład innym jak winno wyglądać bramkarskie prawidło. Zaczynamy od stadionów świata. Bomba Łoba z wolnego w samo okno okna. Nikt nie wiedział o się dzieje, a w szczególności nasza obrona, bo 30s później tracimy bramkę. Za chwilę przegrywamy, gdyż Semicki Wrath za wolno przebierał raciczkami. Na szczęście po pięknej akcji zespołowej i strzale Slavy, dość szybko wyrównujemy. W pierwszej połowie pada, chyba jeszcze tylko jedna bramka, ale pewności nie mam, bo z każdego meczu szczegółowo pamiętam tylko pierwsze piętnaście i ostatnie pięć minut. Piękny strzał Aszkenazyjczyka z dystansu, blokuje plecami Łobo, by przypisać sobie jej ojcostwo. W drugiej odskakujemy przeciwnikowi. Bernal rozgrywa się coraz bardziej, Slava ładuje z głowy i tak dalej. Przeciwnik przycisnął nas na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu. Ze zmęczenia i stresu nogi zrobiły się nam trochę ołowiane. Jeden rezerwowy, wobec trzech Szarańczy i słońca. Ogólnie mecz przyzwoity z naszej strony, a zarazem bardzo wyrównany. Szara mogła strzelić kilka bramek więcej, ale Mati był na posterunku. My też mogliśmy z dwie dołożyć. Na koniec ligowe obciąganko. Tak mecz wzorowy, miły, bez spięć i... o Jezu, jak wam chce się to pisać co tydzień."

Z serwisu internetowego ZZK


Olimp - 3-go Maja 8:4
Bramki: 3x Nawrot, 2x Paweł, Wesoły, Przybyt, Marczena - Maksymilian M, Rafał C, Mariusz O, Paweł O

"W tym meczu wszystko się ułożyło po naszej myśli, szybko strzelone dwie bramki dały nam spokój w naszej grze co się przełożyło na wynik do przerwy 5 - 2,w drugą połowe 3-go maja bardzo dobrze weszło , zagrali agresywnie i nas bardzo wysoko presowali , tym sposobem udało im się znaleźć dwa razy drogę do bramki na co my odpowiedzieliśmy 3."

Pulinho (Olimp)

 "Olimpy - trzy razy młodsze, dwa razy szybsze i grające z większym zaangażowaniem. U nas za dużo kiwania, które nie przekładało się specjalnie na gole. Trzy razy trafiamy w poprzeczkę i raz słupek."

Paweł (3-go Maja)


Klimaciarze - Banderola 5:2
Bramki: ???